Dziwnych balów moc

powrót do artykułu
« Poprzednie Następne »
Grawiura Franciszka Kostrzewskiego, przedsta- wiająca sceny karnawałowe z lat 80. wieku XIX. Nieco przerysowane, bo taka była wówczas moda. Podkpiwano sobie tak często, że liczba karykatur w warszawskich gazetach przewyższała rysunki traktujące ten sam temat, ale na serio. Wynika z tego, że ówcześni mieszkańcy stolicy mieli  nie najgorsze poczucie humoru
Źródło: Archiwum

Grawiura Franciszka Kostrzewskiego, przedsta- wiająca sceny karnawałowe z lat 80. wieku XIX. Nieco przerysowane, bo taka była wówczas moda. Podkpiwano sobie tak często, że liczba karykatur w warszawskich gazetach przewyższała rysunki traktujące ten sam temat, ale na serio. Wynika z tego, że ówcześni mieszkańcy stolicy mieli nie najgorsze poczucie humoru

  • Grawiura Franciszka Kostrzewskiego, przedsta- wiająca sceny karnawałowe z lat 80. wieku XIX. Nieco przerysowane, bo taka była wówczas moda. Podkpiwano sobie tak często, że liczba karykatur w warszawskich gazetach przewyższała rysunki traktujące ten sam temat, ale na serio. Wynika z tego, że ówcześni mieszkańcy stolicy mieli  nie najgorsze poczucie humoru
  • Poranne skutki karnawału (lata 20. zeszłego stulecia).  W okresie międzywojennym istniała jeszcze magia zabawy balowej, ale w latach komuny fantazja z ludzi uszła...