r e k l a m a

Warszawiak lubi bankowe okienka

Agnieszka Grotek,Robert Biskupski 14-03-2010, ostatnia aktualizacja 15-03-2010 12:41

Warszawiacy narzekają na długie kolejki i stratę czasu w oddziałach bankowych. Jednak nie chcą się przekonać do robienia transakcji przez Internet.

autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa

Z badań przeprowadzonych przez firmę doradczą Deloitte wynika, że najważniejszym kanałem komunikacji z bankiem pozostaje dla warszawiaków wizyta w placówce. Inne sposoby, takie jak infolinia czy Internet, używane są tylko „od wielkiego dzwonu” bądź wcale. Bankowości elektronicznej nie wykorzystuje w ogóle połowa mieszkańców stolicy.

Bliżej doradcy

O przewadze wizyty w oddziale nad bankowością elektroniczną decyduje możliwość osobistego spotkania z doradcą (wskazuje na nią 54 proc. respondentów), większe bezpieczeństwo transakcji (31 proc.) oraz szybsza reakcja na zadane pytanie (22 proc.). Niedogodnościami są natomiast długie kolejki (dla 81 proc. respondentów), czas, który trzeba poświęcić, żeby załatwić wszystkie sprawy (86 proc.), brak prywatności i dyskrecji (10 proc.) oraz brak miejsc parkingowych (9 proc.).

– Klienci potrzebują wizyt w oddziale, aby dokonywać operacji, które szybciej i taniej mogliby zrealizować samodzielnie za pośrednictwem e-bankowości. Polacy wciąż nie mają zaufania do bankowości elektronicznej – mówi Marcin Zdral z Deloitte.

Warszawiacy najbardziej obawiają się brać przez Internet kredytów mieszkaniowych (73 proc.) i samochodowych (72 proc.) Za najbezpieczniejsze uważają natomiast zakładanie kont osobistych (29 proc.) i zamawianie kart (27 proc.)

e-konieczność

– Bankowość internetowa to już nie tylko atrakcyjna cenowo oferta oraz możliwość realizacji przelewów on-line, ale także sposób na efektywne i wygodne zarządzanie swoimi finansami w każdym miejscu i o każdej porze – zachwala Marek Kłuciński, rzecznik PKO BP, którego ponad połowa klientów korzysta z e-bankowości. – Bankowość elektroniczna pozwala na ograniczenie do minimum potrzeby odwiedzania placówek banku – dodaje.

Mimo to długie kolejki w większości banków ustawiają się każdego dnia. Niekiedy trzeba w takim ogonku spędzić prawie godzinę. – Spraw, których nie można jeszcze załatwić poza oddziałem, jest niewiele, np. kredyty hipoteczne – dodaje Alina Stachowiak z Banku Zachodniego WBK.

W PKO BP z bankowości elektronicznej korzysta ponad połowa klientów. W ubiegłym roku było ich o 15 proc. więcej niż w 2008 roku.

Inaczej wygląda to w bankach, które z założenia stawiają na Internet. – Ponad 90 proc. naszych klientów podstawowe operacje związane z obsługą rachunku wykonuje przez Internet lub telefon – mówi Łukasz Kling z Multibanku. – Ponad 80 proc. rachunków jest otwieranych jednak w oddziałach. Wśród osób zamożnych odsetek ten jest jeszcze wyższy.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy



-->