Fryderyk Chopin umarł. Pytanie tylko, na co
Do dziś nie wiadomo, jaka choroba była przyczyną śmierci kompozytora. Dlatego lekarskie sławy spotkały się w piątek, by znaleźć odpowiedź na to pytanie. Ale nie znalazły...
Wakcie zgonu Fryderyka Chopina (zm. w 1849 r.) figuruje, że przyczyną jego śmierci była gruźlica płuc i krtani. Opis sekcji zwłok jednak zaginął. Zachowały się za to zapiski jednego z lekarzy. Napisał on, że: „śmierć Chopina była spowodowana chorobą wcześniej mu nieznaną”. To podważa wpis w akcie zgonu, bowiem wtedy gruźlica była często spotykanym schorzeniem. Do tej pory nie wiadomo więc, co zabiło wybitnego kompozytora. Najnowsze hipotezy mówią o mukowiscydozie lub przewlekłej chorobie płuc.
Eksperci się głowią
W piątek próbowali to ustalić wybitni specjaliści: pulmonolodzy, pediatrzy i onkolodzy, którzy spotkali się na Uniwersytecie Muzycznym im. F. Chopina w Warszawie. Ale eksperci zgodni byli tylko co do jednego: Chopin był słabego zdrowia. Już od wczesnego dzieciństwa cierpiał z powodu przewlekłego bólu gardła i kaszlu. Dokuczały mu nawracające biegunki. Był wątłym maluchem.
– Przyczyną śmierci mogła być mukowiscydoza. Cierpiał również na biegunkę, zwłaszcza po zjedzeniu wieprzowiny. Przy mukowiscydozie często występuje niewydolność trzustki – zaznacza prof. Wojciech Cichy z Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. – To choroba dziedziczna. A dwie siostry Chopina: Ludwika i Emilia, również nie cieszyły się najlepszym zdrowiem. Zmarły przedwcześnie – podkreśla.
W miarę upływu lat dolegliwości Chopina narastały. Lekarze robili, co tylko mogli, by ratować młodego kompozytora: aplikowali wzmacniające kąpiele w wywarach z kory dębu oraz nakazywali picie kawy z palonych żołędzi „na przytycie”. Na infekcje gardła przystawiali pijawki.
Dolegliwości ustępowały tylko na chwilę. Chopin był też ekstremalnie wychudzony. Przy wzroście 170 cm ważył zaledwie 44 kg. Lekarze szpikowali go opium i wykrztuśnymi miksturami.
Krwotoki, krwawe wymioty, kaszel i duszności oraz ciągłe infekcje dokuczały kompozytorowi do ostatnich dni. – Takie objawy występują nie tylko przy mukowiscydozie, ale też w 300 innych chorobach – mówi dr Tadeusz Zielonka, przewodniczący Warszawsko-Otwockiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc.
Gruźlica, a może rak?
– Prawdopodobną przyczyną śmierci była jednak gruźlica – przekonuje Zielonka. Dodaje też, że rozpoznanie mukowiscydozy było w ówczesnych czasach niemożliwe.
– Chopin i tak długo żył (39 lat – przyp. red.). Chorzy z mukowiscydozą szybciej umierają.
Lekarze przypuszczają też, że muzyka zabić mógł też nowotwór. Z taką teorią nie zgadza się jednak dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii.
– Osoby z rakiem płuca od momentu rozpoznania choroby nawet teraz żyją tylko kilka miesięcy – mówi. – Chopin cierpiał na przewlekłą, długą chorobę, która nie zabiła go od razu – dodaje.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook