Metro budują, Targowa umiera
Już kilkanaście lokali po sklepach i zakładach usługowych na ul. Targowej stoi pustych. Kolejne chcą się zamykać, bo klientów brak
Puste witryny, zamknięte na głucho drzwi. W niektórych witrynach widać napisy o wyprzedaży czy likwidacji sklepu, a w tych wciąż działających – pustki. Klientów brak. Tak dziś wygląda ulica Targowa, główna arteria Pragi-Północ.
– Ona zamiera. Kupujących jak na lekarstwo – słyszymy w sklepie spożywczym, tuż za pocztą. Jego właścicielem od wielu lat jest Leszek Supernak. – To, co się teraz tu dzieje, to tragedia. Przez budowę metra liczba kupujących spadła mi o 80 proc. Zwolniłem już pracowników, ale i tak nie starcza mi ani na czynsz, ani na ZUS – mówi załamany.
A stawki za wynajem nie są tu małe. Handlowiec musi płacić blisko 50 zł za mkw. niemal tyle, ile w centrum miasta.
Wokół jego sklepu jest sporo pustych lokali. m.in. po pobliskiej piekarni czy komisie Klejnot. A te, które jeszcze działają, zieją pustakami. Tak jest w pobliskich sklepach z odzieżą damską czy męską, a nawet w spożywczakach.
W aptece po drugiej stronie ulicy widać, że farmaceutki są znużone oczekiwaniem na pacjentów z receptami.
Pojedynczy klienci wchodzą jedynie do second handów czy punktów z chińskimi upominkami.
W północnopraskiej części ulicy Targowej naliczyliśmy wczoraj aż 17 nieczynnych punktów, w tym jeden po banku PKO BP. Jednak jego konkurenci wciąż się tam trzymają.
Jak informuje Barbara Dżugaj, rzecznik Pragi-Północ, na ul. Targowej jest dziewięć pustych lokali należących do dzielnicy,
z czego cztery zostały zwolnione już po tym, gdy rozpoczęto budowę II linii metra. Reszta pustostanów należy do osób prywatnych bądź spółdzielni.
Targową zamknięto dla ruchu w połowie października ub. roku. Budowa centralnego odcinka zgodnie z planem powinna zakończyć się w 2013 r., ale już wiadomo, że tak się nie stanie. Mówi się o roku 2014 , a niektórzy m.in. opozycyjni radni wieszczą nawet, że ten odcinek metra zostanie oddany do użytku dopiero w 2015 r.
Urzędnicy przekonują, że rozumieją sytuację przedsiębiorców z ul. Targowej. – Już w grudniu zeszłego roku zarząd dzielnicy podjął uchwałę o obniżeniu czynszów o 30 – 40 proc. tym wszystkim, którzy udokumentują spadek obrotów po rozpoczęciu budowy metra – tłumaczy Barbara Dżugaj.
Pierwsza uchwała dotycząca obniżek czynszów obejmowała ostatni kwartał ub.r., a druga osiem miesięcy tego roku. Jak podaje Barbara Dżugaj, obniżki czynszu w ub.r. przyznano dziewięciu najemcom, a na ten rok – dziesięciu – Przeciętnie czynsz obniżono im o 22,5 proc. – mówi rzeczniczka Pragi-Północ.
Taką zniżkę otrzymał m.in. Leszek Supernak. – Ale czynsz za mój lokal wciąż jest za wysoki. Poza tym właśnie dostałem także informację o podwyżce. Od czerwca mam płacić o 300 zł więcej – opowiada pan Leszek. Podobne informacje o „waloryzacji", bo tak urzędnicy nazwali podwyżkę, trafiły do wszystkich dzielnicowych lokali użytkowych. Opłaty mają wzrosnąć o 4,3 proc.
– Miasto obiecywało obniżki, a mamy płacić więcej. Obroty dramatycznie nam spadły – opowiada Marek Burski, właściciel sklepu z lampami Alladyn.
O zniżkę starali się m.in. właściciele sklepu z materiałami. – Nasz wniosek odrzucono, choć nam też obroty spadły, podobnie jak pozostałym. Teraz zaglądają tutaj do nas tylko klienci z okolicy, bo inni myślą, że Targową całkowicie zasypało – żali się współwłaścicielka.
Zdaniem Janusza Owsianego, praskiego działacza i prezesa Stowarzyszenia Monopol Warszawski, roszczeniowa postawa handlowców nic nie zmieni. – Jeżeli urzędnicy nie chcą obniżyć czynszu, to warto pomyśleć o innym rozwiązaniu. Kupcy powinni zacząć razem działać. Na przykład przygotować wspólną ofertę, wspólny karnet z upustami na zakupy. Klient jak będzie chciał, to i tak dojdzie do sklepu, tylko musi wiedzieć, po co idzie – tłumaczy Owsiany.
Leszek Supernak rozmawia z Zakładem Gospodarowania Nieruchomościami na Pradze-Północ, który zarządza budynkiem), w sprawie większego upustu w czynszu. Ale jak na razie nie doszedł z urzędnikami do porozumienia.
– Jeśli się nie uda, to nie będę miał wyjścia i będę zmuszony zamknąć sklep, który prowadzę tu od wielu lat – mówi nam.
Barbara Dżugaj zauważa, że metro jest inwestycją ogólnomiejską. – Wiemy, że ta inwestycja jest potrzebna i nie przeskoczymy uciążliwości związanych z jej budową – dodaje urzędniczka.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody GREMI MEDIA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody GREMI MEDIA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
![[?]](http://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

DRUKUJ
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook