Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

r e k l a m a

Tajemnica obciętych dłoni z Białołęki

blik 10-04-2012, ostatnia aktualizacja 10-04-2012 22:15

Dwie obcięte dłonie znalazł mężczyzna, który z psem wybrał się na spacer do lasku przy ul. Myśliborskiej na Białołęce. – Były w stanie rozkładu – opowiada Renata Mazur, rzecznik praskiej prokuratury okręgowej.

Prokurator dodaje, że na razie nie wiadomo, ani skąd się tam wzięły, ani nawet do kogo należały i w jaki sposób je odłączono od reszty ciała. Policjanci przypuszczają, że mogą to być dłonie kobiece i że zostały odcięte. – Zleciliśmy już badania tych dłoni biegłym. Powinny odpowiedzieć m.in., czy są to dłonie męskie czy kobiece, w jakim wieku jest ta osoba oraz kiedy i w jaki sposób zostały oddzielone od reszty ciała – opowiada prokurator.

Dodaje, że nie wiadomo, jak długo trzeba będzie czekać na wyniki badań znalezionych dłoni.

– Poza tym policjanci już sprawdzają, czy w żadnej z prowadzonych przez nich spraw nie znaleziono ciała bez dłoni – dodaje prok. Mazur.

Prokuratorzy zlecili także badania daktyloskopijne. Liczą, że jeśli odciski palców figurują w policyjnych bazach, to szybciej uda się ustalić tożsamość osoby.

Prokurator Mazur pamięta trzy sprawy związane ze znalezieniem kończyn ludzi. – Mimo podejmowanych wysiłków nie udało się ustalić, do kogo należały – opowiada. Dodaje, że tego typu sprawy są bardzo trudne.

– Wszystko  zależy od  tego, w jakim stanie są szczątki oraz jakie tkanki się na nich zachowały i czy nadają się one do przeprowadzenia badań DNA – mówi prok. Mazur. Dodaje, że nie wiadomo, jak jest w tym wypadku.

– Określi to  lekarz medycyny sądowej – mówi pani prokurator.

Życie Warszawy