Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

r e k l a m a

Tramwaje nas oszukują

Robert Biskupski 30-03-2012, ostatnia aktualizacja 30-03-2012 23:25

Komunikaty w tramwajach wprowadzają pasażerów w błąd. Urzędnicy: pracujemy, by mówiły prawdę

Pasażerowie tramwajów czasem nie mają pewności, dokąd naprawdę jadą
autor: Krzysztof Skłodowski
źródło: Rzeczpospolita
Pasażerowie tramwajów czasem nie mają pewności, dokąd naprawdę jadą

Do redakcji „Rz" dociera coraz więcej skarg na system informacji głosowej w stołecznych tramwajach. Przystanki, które zapowiadane są w pojazdach, nierzadko nie mają nic wspólnego z tymi, na które tramwaj właśnie podjeżdża.

– Chciałem dojechać w okolice urzędu dzielnicy Włochy – opowiada pan Zbigniew ze Śródmieścia. – Wsiadłem na pl. Narutowicza w przepełniony tramwaj linii nr 9. Wiedziałem, że mam wyjść na przystanku Włochy-Ratusz. Nie mogłem się przecisnąć do tablicy, na której wypisane są wszystkie przystanki na trasie, więc postanowiłem zaufać komunikatom, które rozlegają się z głośników. To był mój błąd.

Nasz czytelnik, czekając na swój przystanek, dojechał do końcowej pętli. – Wówczas pomyślałem, że nie usłyszałem nazwy mojego przystanku – opowiada. – Musiałem się wrócić. Zdziwiony spojrzałem na rozkład jazdy. Tam przystanek Włochy-Ratusz się znajdował.

Podczas podróży w drugą stronę wyjaśniło się, na czym polegał błąd. Zamiast zapowiedzieć przystanek Włochy-Ratusz z głośników rozległo się „Lechicka". – W rezultacie spóźniłem się na spotkanie pół godziny i musiałem tłumaczyć, że tramwaj mnie oszukał – denerwuje się pan Zbigniew.

Trasa od końca

To niejedyny przypadek niewłaściwej nazwy przystanku podawanej w tramwajach.

Pani Urszula chciała wysiąść przy Curtis Plaza. Wiedziała, że tak się nazywa przystanek, więc czekała na zapowiedź. Dopiero, gdy zobaczyła Galerię Mokotów, zauważyła, że coś jest nie tak. – Dziwne, bo na moim przystanku z głośników rozległo się gromkie „Domaniewska" – wspomina. – Gdybym wiedziała, że zapowiedziom nie można ufać, sprawdziłabym wcześniej trasę w Internecie.

Do pomyłek dochodzi też często na ul. Towarowej. Tramwaje, które jadą z pl. Zawiszy w stronę Żoliborza, nie podają nazwy przystanku, na którym się zatrzymują, lecz tego, który będzie następny.

– Przyjechali do mnie znajomi z Łodzi, mieliśmy spotkać się z nimi pod Muzeum Powstania Warszawskiego – mówi pani Agnieszka z Woli. – Mimo że mówili mi, że są już na miejscu, nie mogliśmy się znaleźć. Okazało się, że system w tramwaju się pospieszył i przystanek „Muzeum Powstania" ogłosił już przy Rondzie Daszyńskiego.

Podobnie dzieje się wzdłuż Al. Jerozolimskich. Pasażerowie z plecakami, którzy chcą dojechać do Dworca Centralnego, po usłyszeniu komunikatu wysiadają pod Rotundą.

Zdarzają się też kompletne wpadki systemu. – Dziewiątka jadąca w stronę Pragi miała trasę ustawioną odwrotnie

– wspomina jeden z naszych czytelników. – Komunikaty z głośników sprawiały wrażenie, że jedziemy nie w tę stronę, co chcieliśmy. Wiele osób było zupełnie zdezorientowanych. Nie wiem, czy ktoś z tego powodu wysiadł, bo jechałem tylko dwa przystanki.

System do poprawki

Przedstawiciele Tramwajów Warszawskich przyznają, że o błędach systemu słyszeli.

– Docierają do nas takie sygnały i skargi – mówi rzecznik TW Michał Powałka. – Rozmawiamy na ten temat z producentem wagonów, firmą PESA. System informatyczny, który jest w nich zainstalowany, ma pewne ograniczenia i chcielibyśmy to zmienić. Chodzi chociażby o to, by motorniczy miał większe pole manewru, gdy zauważy błędy.

Kiedy system zadziała bezbłędnie i nie będzie irytował i dezorientował pasażerów  – nie wiadomo. – Mamy nadzieję, że wkrótce uda nam się osiągnąć porozumienie z producentem i do takich błędów już nie będzie dochodzić – mówi Michał Powałka.

Z podobnymi problemami zmagają się kierowcy autobusów, szczególnie gdy muszą pojechać objazdami. Często z głośników słychać wówczas nazwy przystanków, jakby pojazd jechał prawidłową trasą.

Najciekawsze były zapowiedzi sprzed kilku lat, które pojawiły się w pierwszych autobusach z taką technologią Z głośnika dobiegał komunikat: „Proszę wysiadać, pociąg skończył bieg". Jak się okazało, firma instalująca nazwy przez pomyłkę do autobusów wprowadziła... stacje SKM.

System informacji głosowej – podobnie jak np. klimatyzacja – jest w nowych pojazdach obowiązkowy. W założeniu ma być ułatwieniem nie tylko dla osób nieznających miasta, ale również niewidomych i niedowidzących.

Życie Warszawy