r e k l a m a

Białe jezdnie, czyli czarna środa

Kon­rad Maj­szyk 15-02-2012, ostatnia aktualizacja 15-02-2012 22:41

Autobusy i tramwaje zawiodły. Pociągi trapiły awarie. Tylko metro okazało się niezawodne w czasie śnieżycy

Starówka pod śniegiem. Biały puch przykrył brud. Warszawa wyglądała jak na pocztówkach
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Starówka pod śniegiem. Biały puch przykrył brud. Warszawa wyglądała jak na pocztówkach
Bezsens odśnieżania. Pług spycha błoto na chodnik, skąd robotnicy przerzucą je za chwilę na ulicę
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Bezsens odśnieżania. Pług spycha błoto na chodnik, skąd robotnicy przerzucą je za chwilę na ulicę

Kor­ki, awa­rie, ner­wy. To by­ła czar­na śro­da dla War­sza­wy. Do wczo­raj miej­skie au­to­bu­sy jeź­dzi­ły w tzw. try­bie ste­ro­wa­nia bez­po­śred­nie­go – czy­li bez oglą­da­nia się na roz­kła­dy jaz­dy. Jak po­da­je rzecz­nik Miej­skich Za­kła­dów Au­to­bu­so­wych Adam Sta­wic­ki, tyl­ko wczo­raj dys­po­zy­to­rzy sko­rzy­sta­li z te­go try­bu 80 ra­zy.

– Mo­je osie­dle Der­by by­ło od­cię­te od świa­ta – de­ner­wu­je się Ju­lian Si­nas z Bia­ło­łę­ki. – O godz. 9.05 ru­szy­łem z pę­tli na Skarb­ka z Gór. O 9.50 by­łem do­pie­ro przy pły­wal­ni Po­lo­nez przy Ła­bi­szyń­skiej. Kosz­mar.

– O 9.50 ru­szy­łem sa­mo­cho­dem z Ja­nek. Na pl. Za­wi­szy do­tar­łem do­pie­ro po dwóch go­dzi­nach. Jezd­nie by­ły bia­lut­kie. W tym cza­sie w al. Kra­kow­skiej wi­dzia­łem tyl­ko jed­ną so­lar­kę! – wy­li­cza To­masz Ju­dyc­ki z Fa­lent.

– Bło­to po­śnie­go­we to na­tu­ral­ne zja­wi­sko, je­śli opad trwa bez prze­rwy. Na za­pew­nie­nie stan­dar­du czar­nej jezd­ni ma­my czte­ry go­dzi­ny od cza­su usta­nia opa­dów śnie­gu – mó­wi rzecz­nicz­ka Za­rzą­du Oczyszczania Miasta Iwo­na Fry­czyń­ska.

31 mln zł kosztowało odśnieżanie ulic i chodników tej zimy; pługosolarki wyjeżdżały do akcji 27 razy

Tym­cza­sem śnieg sy­pał nie­prze­rwa­nie do godz. 15. Do te­go cza­su sto­łecz­na po­li­cja od­no­to­wa­ła 70 ko­li­zji. Na Pa­li­sa­do­wej au­to­bus 701 po ko­li­zji z mer­ce­de­sem ude­rzył w sie­dem in­nych za­par­ko­wa­nych sa­mo­cho­dów. Przed godz. 11 ka­ret­ka po­go­to­wia zde­rzy­ła się z bmw na skrzy­żo­wa­niu ul. Wio­ślar­skiej z Lud­ną.

Od wtor­ku po po­łu­dniu wła­dze War­sza­wy ape­lo­wa­ły do war­sza­wia­ków, że­by  zo­sta­wi­li sa­mo­cho­dy w ga­ra­żach i prze­sie­dli się do ko­mu­ni­ka­cji. Jed­nak au­to­bu­sy, tramwa­je i po­cią­gi też pa­dły ofia­rą zimy.

– Zo­sta­wi­łem au­to w do­mu. O godz. 8.08 wsia­dłem do po­cią­gu Ko­lei Ma­zo­wiec­kich na Dw. Wschod­nim. Skład stał po 10 mi­nut na Wschod­nim, na mo­ście Średnico­wym, Po­wi­ślu i w tu­ne­lu. Pa­ra­no­ja – opo­wia­da Ma­rek z Pra­gi-Pół­noc.

Prze­jazd bu­spa­sem na Tra­sie Ła­zien­kow­skiej li­nią 520  po godz. 8.30 trwał 40 mi­nut. Pa­sa­że­ro­wie do­ma­ga­li się od kie­row­cy, że­by ich wy­pu­ścił, ale ten od­ma­wiał. We­dług MZA naj­go­rzej by­ło na li­niach pod­miej­skich, na Tar­cho­mi­nie i w Ur­su­sie.

Ra­no na­stą­pi­ła ku­mu­la­cja awa­rii i ko­li­zji tram­wa­jo­wych. Przed godz. 8 tram­wa­je li­nii 3, 9 i 24 utknę­ły przed pl. Szem­be­ka.

Z po­wo­du ko­li­zji tram­wa­jo­wej od 7.20 na 40 mi­nut wstrzy­ma­no ruch tram­wa­jo­wy na Pu­ław­skiej przy Kró­li­kar­ni. W tram­wa­jo­wym kor­ku utknę­ły li­nie 4, 10, 14, 18, 35.

Tuż po godz. 9.30 awa­ria po­cią­gu to­wa­ro­we­go na Dw. Gdań­skim  wstrzy­ma­ła po­cią­gi SKM i KM. Te­mu dru­gie­mu prze­woź­ni­ko­wi ze­psuł się po­ciąg relacji War­sza­wa – Ło­wicz.

Pa­sa­że­rów przy­by­ło w Me­trze War­szaw­skim.  We­dług wstęp­nych wy­li­czeń prze­wio­zło wczo­raj ok. 600 tys. Tej zi­my 170 płu­go­so­larek wy­jeż­dża­ło do ak­cji 27 ra­zy. Na od­śnie­ża­nie ulic i chod­ni­ków ZOM wy­dał tej zi­my 31 mln zł.

Życie Warszawy