r e k l a m a

Koksownik tylko w zasięgu kamery

Konrad Majszyk 09-02-2012, ostatnia aktualizacja 09-02-2012 01:29

Ratusz ustawił koksowniki wcale nie tam, gdzie były najbardziej potrzebne. Pojawiły się tylko w tych miejscach, które podglądają miejskie kamery

Czy­tel­ni­cy za­sy­pa­li nas e-maila­mi i te­le­fo­na­mi w spra­wie bez­myśl­nie roz­sta­wio­nych kok­sow­ni­ków. Na­rze­ka­ją, że ten w al. Ja­na Paw­ła II obok ron­da ONZ scho­wa­ny jest za słu­pem re­kla­mo­wym. Ten na ron­dzie Sta­rzyń­skie­go stoi z da­la od przy­stan­ku, gdzie prze­chod­niom jest kom­plet­nie nie po dro­dze.

„Dla­cze­go kok­sow­ni­ka bra­ku­je na przy­stan­ku przy mo­ście Gro­ta-Ro­wec­kie­go? To je­den z waż­niej­szych punk­tów prze­siad­ko­wych. Nie­rzad­ko trze­ba cze­kać po­nad 10 mi­nut na au­to­bus. Za­mar­z­nąć można" – stwier­dza au­tor­ka jed­ne­go z e-ma­ili do re­dak­cji Ewe­li­na Fir-Ziół­kow­ska.

Ra­tusz w spra­wie kok­sow­ni­ków ka­zał war­sza­wia­kom dzwo­nić pod nu­mer służ­by dy­żur­nej mia­sta 196 56, ale żad­ne­go ze zgła­sza­nych po­my­słów no­wych lo­ka­li­za­cji nie wcie­lił w ży­cie.

– Nie mo­że­my do­wol­nie usta­wiać tych ko­szy z koksem. Ze wzglę­dów bez­pie­czeń­stwa każ­dy z nich mu­si być pod nad­zo­rem ka­mer – mó­wi rzecz­nik ra­tu­sza Bar­tosz Mil­czar­czyk.

Wła­dze War­sza­wy po­wo­łu­ją się na po­pu­lar­ny w sie­ci film, na któ­rym pod­chmie­le­ni stu­den­ci urzą­dza­ją so­bie przy kok­sow­ni­ku... gril­la, sma­żąc kieł­ba­ski i ra­cząc się grza­nym wi­nem.

Wła­dze War­sza­wy bo­ją się o wy­pa­dek, mi­mo że każ­dy z kok­sow­ni­ków jest ogro­dzo­ny. Dla od­miany w Se­roc­ku nie ma żad­nych ba­rie­rek, więc ognia moż­na do­tknąć.

Każ­dy kosz mie­ści ok. 10 kg kok­su z pod­pał­ką. Pa­li się do ośmiu go­dzin. Koks mu­si być uzu­peł­nia­ny śred­nio trzy ra­zy na do­bę. To za­da­nie przy­pa­dło Za­kła­do­wi Re­mon­tów i Kon­ser­wa­cji Dróg, bo wła­dze War­sza­wy uzna­ły, że w czasie mro­zów ta in­sty­tu­cja nie ma za du­żo do ro­bo­ty.

– Je­ste­śmy od­po­wie­dzial­ni za pod­trzy­my­wa­nie ża­ru 24 go­dzi­ny na do­bę. Pa­le­nie o godz. 4 nad ra­nem nie na­le­ży do przy­jem­no­ści – mó­wi dyr. ZRiKD Wik­tor Wo­je­wódz­ki.

Ale już nie­dłu­go. Dyrektor miej­skie­go Biu­ra Bez­pie­czeń­stwa Ewa Ga­wor zde­cy­do­wa­ła, że dziś o pół­no­cy na­stą­pi ko­niec ak­cji „Kok­sow­nik". Pro­gno­zy me­teo prze­wi­du­ją ocie­ple­nie. Od ju­tra pa­le­ni­ska znik­ną z ulic War­sza­wy.

Życie Warszawy