r e k l a m a

Stolica w nowym Barometrze

Izabela Kraj 04-02-2012, ostatnia aktualizacja 04-02-2012 01:28

Warszawiacy chcą obwodnicy, metra i mieszkań, a zabudowa pl. Defilad ich mało obchodzi

Warszawiacy oceniają władze
źródło: Rzeczpospolita
Warszawiacy oceniają władze

W pierwszym roku dru­giej ka­den­cji za­zwy­czaj spa­da ak­tyw­ność pre­zy­den­ta mia­sta – oce­nia­ją po­li­to­lo­dzy.

Han­na Gron­kie­wicz-Waltz jest te­go przy­kła­dem. W 2006 r.

star­to­wa­ła z po­zio­mu 43 proc. po­par­cia. Rok póź­niej by­ło to 45 proc. W 2010 r., za­raz po ko­lej­nych wy­bo­rach, jej po­pu­lar­ność w cy­klicz­nym son­da­żu, za­ma­wia­nym dwa ra­zy do ro­ku przez Cen­trum Ko­mu­ni­ka­cji Spo­łecz­nej (tzw. Ba­ro­me­trze War­szaw­skim), się­gnę­ła re­kor­do­wo 68 proc.

I... za­czę­ła spa­dać.

Bez konkurencji

Ten naj­now­szy son­daż – któ­ry ratusz dopiero teraz ujawnił – prze­pro­wa­dzo­no pod ko­niec li­sto­pa­da (wte­dy Gron­kie­wicz-Waltz do­brze oce­ni­ło 55 proc.), a źle – 30 proc.

An­kie­te­rzy od­po­wia­da­li na py­ta­nia o War­sza­wę tuż po wy­da­rze­niach Dnia Nie­pod­le­gło­ści. Między innymi ze­sta­wie­niem tych ter­mi­nów oto­cze­nie pre­zy­dent War­sza­wy tłu­ma­czy jej słab­szy wy­nik.

– Pre­zy­dent czę­sto wów­czas oso­bi­ście tłu­ma­czy­ła w me­diach ko­niecz­ność in­ter­wen­cji służb pod­czas za­mie­szek na Kra­kow­skim Przed­mie­ściu czy pla­cu Kon­sty­tu­cji.   Sta­now­cze de­cy­zje nie zo­sta­ły jed­nak już tak po­zy­tyw­nie ode­bra­ne jak kil­ka lat te­mu  przej­mo­wa­nie si­ło­we pa­wi­lo­nów ku­piec­kich na pl. De­fi­lad – sły­szy­my od współ­pra­cow­ni­ków pre­zy­dent sto­li­cy.

Czy spa­dek po­par­cia po ro­ku rzą­dów dru­giej ka­den­cji mo­że ozna­czać już trwa­łą ten­den­cję spad­ko­wą?

– Han­na Gron­kie­wicz-Waltz nie wy­gra na­stęp­nych wybo­rów przez aro­ganc­ki styl spra­wo­wa­nia wła­dzy. Przez się­ga­nie do kie­sze­ni war­sza­wia­ków, gdy do bu­dże­tu mia­sta za­glą­da kry­zys. Rzą­dy Plat­for­my by­ły mo­że do­bre na czas ko­niunk­tu­ry go­spo­dar­czej, ale przy kło­po­tach wi­dać, że urzęd­ni­cy się gu­bią – oce­nia  szef opo­zy­cyj­ne­go klu­bu w Ra­dzie War­sza­wy Ma­ciej Wą­sik.

Zde­cy­do­wa­nie in­ne zda­nie na ten te­mat ma kon­sul­tant po­li­tycz­ny Eryk Mi­ste­wicz.

– Nie­za­leż­nie od wsze­la­kich pod­wy­żek, kon­tro­wer­syj­nych pry­wa­ty­za­cji czy bra­ku pa­no­wa­nia nad ludźmi ma­ni­fe­stu­ją­cy­mi na uli­cach Plat­for­ma w War­sza­wie ma wciąż ta­ki po­ten­cjał, że nie­za­leż­nie co zro­bi, ma szan­sę da­lej rzą­dzić – uwa­ża Mi­ste­wicz. Ale je­go zda­niem to nie jest bez­po­śred­nia za­słu­ga Han­ny Gron­kie­wicz-Waltz, a bra­ku wy­ra­zi­stej opo­zy­cji. – Bo gdzie są dziś kan­dy­da­ci na pre­zy­den­ta War­sza­wy, któ­rzy ry­wa­li­zo­wa­li rok te­mu z Gron­kie­wicz-Waltz w wy­bo­rach? Cze­sław Bie­lec­ki „po­szedł" w teo­re­ty­zo­wa­nie, Woj­ciech Olej­ni­czak znik­nął w Bruk­se­li, a kan­dy­dat­ka PSL wró­ci­ła pew­nie do pra­cy na ko­lei – wy­li­cza ana­li­tyk sce­ny po­li­tycz­nej. I zwra­ca uwa­gę, że  w ta­kiej sy­tu­acji na­wet kilkunastoprocentowe spad­ki po­par­cia nie są dla PO dziś groź­ne. Czy za­tem Han­na Gronkiewicz-Waltz zde­cy­du­je się kan­dy­do­wać w 2014 r. po raz trze­ci? Jak sły­szy­my nie­ofi­cjal­nie –  to moż­li­we.

Pa­ra w me­tro i dro­gi

Co cie­ka­we, in­dy­wi­du­al­na słab­sza oce­na dla pre­zy­dent War­sza­wy nie prze­ło­ży­ła się na ge­ne­ral­ną opinię dzie­dzin funk­cjo­no­wa­nia mia­sta.

Po za­miesz­kach 11 li­sto­pa­da nie wzro­sła gru­pa ne­ga­tyw­nie oce­nia­ją­cych po­czu­cie bez­pie­czeń­stwa w mie­ście. Aż 77 proc. oce­nia dzia­ła­nia służb miej­skich do­brze lub bar­dzo do­brze. Prym w naj­go­rzej po­strze­ga­nych dzie­dzi­nach wie­dzie służ­ba zdro­wia. Oce­nę ne­ga­tyw­ną wy­sta­wia szpi­ta­lom i lecz­ni­com aż 61 proc. war­sza­wia­ków.

A 70 proc. do­ce­nia funk­cjo­no­wa­nie ko­mu­ni­ka­cji miej­skiej. Nie­co go­rzej jest ze sta­nem dróg. Po­nad po­ło­wa nie wi­dzi zmian na lep­sze na sto­łecz­nych ulicach, mi­mo no­to­rycz­nych re­mon­tów, fre­zo­wań czy prze­bu­dów.

Lek­ko spa­da po­zy­tyw­ny ogląd te­go, co dzie­je się w sto­łecz­nej oświa­cie – przed­szko­lach i szko­łach. Nie­za­do­wo­lo­na jest co pią­ta oso­ba.

An­kie­te­rzy cy­klicz­nie za­da­ją też war­sza­wia­kom py­ta­nia o naj­waż­niej­sze spra­wy do rozwiązania w przy­szło­ści.

Tu nie ma nie­spo­dzia­nek. 30 proc. chce przede wszyst­kim uspraw­nie­nia ko­mu­ni­ka­cji, 22 proc. – dal­szych re­mon­tów dróg, 18 proc. – roz­bu­do­wy li­nii me­tra, a po 11 proc. – bu­do­wy żłob­ków, przed­szko­li, po­pra­wy czy­sto­ści w mie­ście.

Tyl­ko 3 proc. zwra­ca uwa­gę na brak ście­żek ro­we­ro­wych.

Wśród kon­kret­nych in­we­sty­cji nie­zbęd­nych do ży­cia war­sza­wia­cy wska­zu­ją ob­wod­ni­cę (36 proc.), II li­nię me­tra (34 proc.), most Pół­noc­ny (7 proc.) i bu­do­wa­nie miesz­kań ko­mu­nal­nych (5 proc.). Tyl­ko 2 proc. uzna­ło, że Sta­dion Na­ro­do­wy to in­we­sty­cja rze­czy­wi­ście War­sza­wie po­trzeb­na.

A 1 proc. an­kie­to­wa­nych do­strze­gło po­trze­bę za­go­spo­da­ro­wa­nia pla­cu De­fi­lad.

Sła­bo wy­pa­da test z do­stę­pu do in­for­ma­cji o tym, co się w ra­tu­szu dzie­je. Pra­wie po­ło­wa ba­da­nych nie jest prze­ko­na­na, że wła­dze mia­sta rze­tel­nie o tym in­for­mu­ją. I pra­wie ty­le sa­mo po­pie­ra te­zę, że urzęd­ni­cy li­czą się tyl­ko z tym, co o nich po­wie­dzą lub na­pi­szą me­dia.

Życie Warszawy