r e k l a m a

Policjant się zabił

Janina Blikowska 11-01-2012, ostatnia aktualizacja 11-01-2012 03:25

Od strzału w głowę zginął w radiowozie 32-letni dzielnicowy z Wołomina. Nie wiadomo, dlaczego popełnił samobójstwo

Funk­cjo­na­riusz z sze­ścio­letn­im sta­żem peł­nił w po­nie­dzia­łek nor­mal­ną służ­bę w te­re­nie.

O godz. 12.15 prze­pro­wa­dził ostat­nią kon­tro­lę, ta­ki za­pis był w je­go służ­bo­wym no­te­sie. Nie­speł­na czte­ry go­dzi­ny póź­niej po­li­cjan­ci z Wo­ło­mi­na od­na­leź­li je­go cia­ło w ozna­ko­wa­nym ra­dio­wo­zie w le­sie pod Tłusz­czem. Dziel­ni­co­wy zgi­nął od strza­łu w gło­wę od­da­ne­go z bro­ni służ­bo­wej. Pi­sto­let zna­le­zio­no w ra­dio­wo­zie.

Ze wstęp­nych usta­leń po­li­cji wy­ni­ka, że dziel­ni­co­wy po­peł­nił sa­mo­bój­stwo. Pro­ku­ra­tu­ra w Wo­ło­mi­nie wszczę­ła śledz­two. W po­nie­dzia­łek na miej­scu tra­ge­dii był nie tyl­ko pro­ku­ra­tor, ale też bie­gły z za­kre­su ba­li­sty­ki. Pro­ku­ra­to­rzy zle­ci­li już  ba­da­nia GSR, któ­re okre­ślą, czy na rę­kach za­strze­lo­ne­go po­li­cjan­ta znaj­do­wał się proch. Wy­ni­ki po­zwo­lą na peł­ne po­twier­dze­nie te­zy o sa­mo­bój­stwie.

Pro­ku­ra­tu­ra za­kła­da bo­wiem róż­ne wer­sje zda­rze­nia, ale ta mó­wią­ca o tym, że po­li­cjant za­bił się sam, jest naj­po­waż­niej­sza.

Dla­cze­go mło­dy dziel­ni­co­wy zde­cy­do­wał się na tak dra­stycz­ny krok? Na ra­zie nie wia­do­mo. – Nie zo­sta­wił żad­ne­go li­stu po­że­gnal­ne­go – mó­wi Ma­ciej Kar­czyń­ski, rzecz­nik sto­łecz­nej po­li­cji. Do­da­je, że zmar­ły funk­cjo­na­riusz był oso­bą lu­bia­ną i czę­sto na­gra­dza­ną, a ro­dzi­na po­li­cjan­ta zo­sta­ła ob­ję­ta po­mo­cą psy­cho­lo­gów.

Re­na­ta Ma­zur, rzecz­nik pra­skiej pro­ku­ra­tu­ry okrę­go­wej, mó­wi, że śled­czy bę­dą ba­dać, czy dziel­ni­co­wy nie miał pro­ble­mów oso­bi­stych lub za­wo­do­wych. Spraw­dzą też, jak to się sta­ło, że funkcjonariusz z Wo­ło­mi­na zna­lazł się pod Tłusz­czem.

To pierw­sze sa­mo­bój­stwo po­peł­nio­ne przez po­li­cjan­ta sto­łecz­ne­go gar­ni­zo­nu w tym ro­ku. W ubie­głym tar­gnę­ło się na ży­cie trzech funk­cjo­na­riu­szy.

Życie Warszawy