Mniej morderstw, więcej wypadków
W stolicy minęły już czasy ulicznych strzelanin, teraz przestępcy wolą handlować narkotykami, kraść lub fałszować dokumenty – aby wyciągnąć pieniądze od banków
Z najnowszych danych dotyczących „ciemnej strony" stolicy, do których dotarliśmy jako pierwsi, wynika, że do zabójstw najczęściej dochodzi na Pradze-Północ (osiem w ubiegłym roku) i na Mokotowie (siedem), do gwałtów na Mokotowie (14), Ochocie i Woli (po 13 takich przestępstw), a napadów z bronią w ręku na Pradze-Południe (30), Woli, Mokotowie oraz Pradze-Północ (po 21).
Kradną na potęgę
Mniej możemy się obawiać groźnych przestępstw kryminalnych. Częściej za to możemy paść ofiarą oszustwa, np. na portalu internetowym.
– Przestępstwa gospodarcze są bardziej atrakcyjne dla sprawców niż te kryminalne, bo przynoszą wyższy profit, a pozostawiają mniej śladów – tak ich wzrost tłumaczy kryminolog prof. Brunon Hołyst.
Dodaje, że sprawcy takich przestępstw stają się coraz większymi profesjonalistami. – A wykrywalność przestępstw gospodarczych i ich sprawców wciąż nie jest wysoka, więc niosą one mniejsze ryzyko dla sprawcy niż pospolita kradzież czy włamanie – dodaje prof. Hołyst.
W stolicy i najbliższych powiatach ofiarami przestępstw padło w sumie ponad 55 tys. osób. Najwięcej zdarzeń policja notuje w Śródmieściu, na Pradze-Południe, Mokotowie i Woli. Najbezpieczniej jest zaś w Wesołej, Rembertowie i Ursusie.
Plagą stolicy wciąż są jednak kradzieże. W poprzednim roku policja dostała zgłoszenie o 25 tys. takich przestępstw.
Najwięcej rabusiów grasowało w Śródmieściu (3571) oraz na Pradze-Południe (2114). Zdaniem ekspertów, wynikało to z tego, że przez te dzielnice codziennie przewija się po kilkaset tysięcy osób.
– Przestępcom łatwiej zachować tam anonimowość – uważa jeden z policjantów.
W miarę bezpiecznie mogli się czuć mieszkańcy stołecznych sypialni: Rembertowa (156 kradzieży), Wesołej (174) oraz Ursusa (327). Z ulic ukradziono zaś 2625 aut (nieco mniej niż rok wcześniej) – najwięcej na Pradze-Południe (368), Mokotowie (205) oraz Bemowie (179). Złodzieje najczęściej brali auta japońskich marek: toyoty, hondy i mazdy.
Niebezpiecznie na drogach
Z sondaży przeprowadzonych dwa lata temu w ramach Policyjnych Badań Przestępczości wynika, że mieszkańcy Warszawy najbardziej obawiali się tego, że zostaną ofiarą wypadku drogowego. Tutaj nic się nie zmieniło. Na drogach nadal jest niebezpiecznie – mundurowi odnotowali w ub. roku ponad 9 tys. wypadków. Zginęło w nich aż 76 osób – o jedną czwartą więcej niż w 2010 r. Najczęściej winę ponosili kierowcy.
Policjanci wzorowo radzą sobie z identyfikacją sprawców bójek (wykrywalność wynosi 86,2 proc.) i zabójstw (83,3 proc.) Najgorzej im idzie zaś z łapaniem złodziei samochodów. W skali całego garnizonu (Warszawa i okolice) wskaźnik ten wynosi 8,9 proc., a w samej stolicy – 7,9 proc.
W poprzednim roku mundurowi zatrzymali 37 163 przestępców i zabezpieczyli ich mienie na poczet kar o wartości 133 mln zł.
– Na tle europejskich stolic Warszawa wypada jako bezpieczne miasto, spada liczba najpoważniejszych przestępstw, w tym kradzieży samochodów – uważa Maciej Karczyński, rzecznik komendanta stołecznego policji.
Dodaje, że wzrasta poczucie bezpieczeństwa mieszkańców. – Warszawiacy nie boją się po zmroku wyjść na ulice miasta – dodaje Maciej Karczyński.
Jednak zdaniem prof. Brunona Hołysta, policja nie może wpadać w samouwielbienie.
– Przestępczość będzie przyjmować bardziej wyrafinowane formy, coraz częściej będziemy mieli do czynienia z cyberprzestępczością – dodaje profesor.
Tymczasem warszawski ratusz pod koniec zeszłego roku zapowiedział, że będzie oszczędzał na bezpieczeństwie. W tym roku chce wydać na ten cel 7 mln zł (w poprzednim było 11 mln zł). Pieniądze pójdą na dodatkowe patrole oraz stażystów. Z miejskiej kasy będą też utrzymywane policyjne konie. – Mniej wydamy na sprzęt, ale ten kupiony przez nas wcześniej będzie służył policji przez wiele lat – tłumaczy Ewa Gawor, szefowa miejskiego Biura Bezpieczeństwa.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook