r e k l a m a

Zadyma w pociągu, ranny maszynista

Janina Blikowska 06-01-2012, ostatnia aktualizacja 06-01-2012 22:49

Bezpieczeństwo. Powybijane szyby, zerwane hamulce i ranny maszynista – to efekt ataku wandali na pociąg do Małkini. Dwóch napastników ujęto

Wandale wybili w pociągu do Małkini ponad 30 szyb
źródło: Policja
Wandale wybili w pociągu do Małkini ponad 30 szyb

Do rozróby w po­ciągu re­la­cji War­sza­wa Wi­leń­ska – Mał­ki­nia, na­le­żą­cym do Ko­lei Ma­zo­wiec­kich, do­szło w czwar­tek wie­czo­rem. Gru­pa ok. 20 mło­dych męż­czyzn za­czę­ła de­mo­lo­wać wnę­trza wa­go­nów. Znisz­czy­li sie­dze­nia oraz oświe­tle­nie, a tak­że zry­wa­li  ha­mul­ce w skła­dach. W miej­sco­wo­ści Urle wan­da­le wtar­gnę­li do ka­bi­ny ma­szy­ni­sty i go po­bi­li, a na koniec po­ciąg ob­rzu­ci­li ka­mie­nia­mi.

Wy­le­cia­ło oko­ło 30 szyb, ale nikt z pa­sa­że­rów nie ucier­piał. – Ran­ny ma­szy­ni­sta tra­fił do szpi­ta­la w Wę­gro­wie – mó­wi Do­na­ta No­wa­kow­ska, rzecz­nik Ko­lei Ma­zo­wiec­kich. Męż­czy­zna ma zła­ma­ny nos oraz drob­ne ob­ra­że­nia twa­rzy i gło­wy. W szpi­ta­lu zo­sta­nie na ob­ser­wa­cji do przy­szłe­go piąt­ku.

Do­na­ta No­wa­kow­ska do­da­je, że po raz pierw­szy do­szło do tak bru­tal­ne­go ata­ku na skła­dy na­le­żą­ce do jej spół­ki. Z ko­lei Pa­weł Bo­czek, rzecz­nik Stra­ży Ochro­ny Ko­lei, pa­mię­ta, że kil­ka­na­ście lat te­mu tra­sa do Mał­ki­ni by­ła jed­ną z naj­bar­dziej nie­bez­piecz­nych. – Ale po na­szych dzia­ła­niach wspól­nie z po­li­cją prze­stęp­czość w po­cią­gach spa­dła, a bez­pie­czeń­stwo pa­sa­że­rów znacz­nie się po­pra­wi­ło – za­pew­nia Pa­weł Bo­czek. Do­da­je, że przez 11 mie­się­cy ub. ro­ku do­szło w po­cią­gach do 101 po­bić, a 77 z nich zo­sta­ło wy­kry­tych. Za­trzy­ma­no 117 spraw­ców.

Jesz­cze w czwar­tek wie­czo­rem po­licjan­ci wspól­nie z SOK-ista­mi uję­li w Urlach dwóch spraw­ców zde­wa­sto­wa­nia po­cią­gu. To 21-lat­ko­wie Da­riusz B. oraz Emil P. Po­cho­dzą z po­bli­skich miej­sco­wo­ści. Obaj mło­dzi męż­czyź­ni by­li pi­ja­ni. Al­ko­mat u pierw­sze­go z nich wska­zał 0,6, a u dru­gie­go 0,8 pro­mi­la w wy­dy­cha­nym po­wie­trzu.

Męż­czyź­ni nie zo­sta­li jesz­cze prze­słu­cha­ni.

– Zaj­mie­my się tym w so­bo­tę. Wte­dy też usły­szą za­rzu­ty– za­po­wia­da An­drzej Kie­lak, wi­ce­szef wo­ło­miń­skiej pro­ku­ra­tu­ry.

Prawie przez go­dzi­nę pociąg, w któ­rym do­szło do awan­tu­ry, stał na to­rach.

– Przez to po­spiesz­ny z Ka­to­wic do Bia­łe­go­sto­ku miał po­nad 30 mi­nut opóź­nie­nia.

W koń­cu pa­sa­że­ro­wie ze zde­mo­lo­wa­ne­go skła­du prze­sie­dli się do in­ne­go po­cią­gu.

Ko­le­je Ma­zo­wiec­kie na ra­zie nie oce­ni­ły swo­ich strat. Spe­cjal­na ko­mi­sja zaj­mie się tym w po­nie­dzia­łek. Do­na­ta No­wa­kow­ska mó­wi, że uszko­dzo­ny skład zo­stał wy­co­fa­ny z ru­chu. – A to ozna­cza, że pa­sa­że­rów bę­dzie wo­zić mniej pociągów – tłu­ma­czy rzecz­nik Ko­lei Ma­zo­wiec­kich.

Po­li­cja za­po­wia­da ko­lej­ne za­trzy­ma­nia chu­li­ganów. Wszyst­ko na to wska­zu­je, że to miesz­kań­cy są­sied­nich miej­sco­wo­ści.

Życie Warszawy