Ponad 300 ofiar oszustki z agencji finansowej
Właścicielka agencji finansowej na Pradze-Północ, zamiast opłacać rachunki klientów, brała pieniądze do kieszeni. Ukradła 200 tys. zł. Sprawa trafiła właśnie do sądu
Beata Ch. prowadziła okienko kasowe w centrum handlowym przy ul. Modlińskiej. Można było u niej opłacić rachunki za gaz, prąd czy telefon. Za każdą operację pobierała prowizję 2 – 3 zł. – Prowadziła taki punkt przez kilka lat, jej sytuacja finansowa zaczęła się pogarszać od 2008 r. – mówi Paweł Śledziecki, szef Prokuratury Rejonowej na Pradze-Północ.
W tym samym centrum handlowym powstała bowiem agencja Poczty Polskiej. Zaczęła ona odbierać klientów firmie Beaty Ch. – Kobieta wpadła w kłopoty finansowe i w pewnym momencie zaczęła wydawać pieniądze klientów na własne potrzeby, np. na utrzymanie i opłacenie czynszu za stoisko – dodaje śledczy.
6658 - Tyle przestępstw gospodarczych odnotowała w poprzednim roku stołeczna policja. To o 10 proc. więcej niż rok wcześniej
Tymczasem do klientów zaczęły przychodzić monity z elektrowni czy gazowni o niezapłaconych rachunkach. Gdy zaczęli zgłaszać się do właścicielki agencji, ta zamknęła punkt.
– Zabezpieczyliśmy u niej setki dowodów dokonania wpłat przez klientów, wiele miesięcy trwało przyporządkowanie ich do poszczególnych osób – informuje Paweł Śledziecki.
Z ustaleń śledczych wynika, że kobieta oszukała w latach 2009 – 2010 ponad 300 osób na sumę 200 tys. zł. Usłyszała zarzut sprzeniewierzenia pieniędzy.
– Przyznała się do wszystkiego. Zapowiedziała, że spłaci długi, zresztą wzięła na ten cel kredyt – dodaje prokurator.
Śledczy wystąpili do sądu z wnioskiem o wydanie wyroku skazującego, bez przeprowadzenia rozprawy, na dwa lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat oraz obowiązek spłaty pokrzywdzonych.
– Okoliczności popełnienia przez nią przestępstwa nie budzą wątpliwości. Jeżeli nie zwróci należności klientom, na dwa lata trafi do więzienia – dodaje Paweł Śledziecki.
Upadek agencji finansowej przy Modlińskiej był najbardziej spektakularnym przestępstwem o charakterze gospodarczym w poprzednim roku.
– Częściej jednak mamy do czynienia z próbami wyłudzenia kredytów w bankach. Mechanizm jest prosty: w placówkach bankowych przedkładane są nieprawdziwe zaświadczenia o zarobkach lub o zatrudnieniu – mówi prokurator Śledziecki.
– To efekt kryzysu gospodarczego. Jeszcze ponad rok temu banki łatwo udzielały kredytów i często nie sprawdzały zdolności kredytowej klientów. Gdy zaostrzyły procedury, więcej jest usiłowań wyłudzeń pieniędzy – dodaje policjant zajmujący się przestępczością gospodarczą.
W środę funkcjonariusze zatrzymali na Pradze-Południe 31-letnią Aleksandrę A., która w ten sposób próbowała wyłudzić z banku kredyt o wysokości 100 tys. zł. Z kolei funkcjonariusze CBŚ rozbili gang, który fałszował dokumenty klientów banków, następnie zmieniał ich hasła dostępu do stron bankowości elektronicznej oraz numery telefonów i dokonywał przelewów. Ich ofiary – wśród nich znaleźli się przedsiębiorcy – traciły jednorazowo po kilkaset tysięcy złotych.
– Liczba przestępstw kryminalnych spada, a rośnie tych o charakterze ekonomicznym, bo łatwiej można je popełnić i szybko zarobić – uważa jeden z funkcjonariuszy.
Z danych stołecznej policji wynika, że w poprzednim roku doszło do ponad 6658 przestępstw o charakterze gospodarczym, o 10 proc. więcej niż w 2010 r. Najwięcej policja odnotowywała oszustw gospodarczych oraz fałszerstw.
Kontrola biur płatniczych
Świadczenie usług płatniczych było wolną działalnością gospodarczą do 24 października ubiegłego roku, czyli do wejścia w życie ustawy o usługach płatniczych. Po zmianach jest to działalność regulowana, poddana nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), a jej wykonywanie jest zastrzeżone dla ściśle określonych podmiotów, w tym biur usług płatniczych prowadzących okienka kasowe. Wszystkie instytucje prowadzące tego typu działalność muszą być wpisane do jawnego rejestru, dostępnego na stronach internetowych KNF. Osoby świadczące usługi płatnicze, nie będąc jednym z podmiotów do tego uprawnionych, ryzykują grzywnę do 5 mln zł lub dwa lata więzienia, a nawet obie te kary łącznie. To samo grozi za bezprawne używanie w nazwie firmy słów „biuro usług płatniczych" oraz „instytucja płatnicza". —maj
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook