r e k l a m a

Ponad 300 ofiar oszustki z agencji finansowej

Marek Kozubal 05-01-2012, ostatnia aktualizacja 05-01-2012 04:37

Właścicielka agencji finansowej na Pradze-Północ, zamiast opłacać rachunki klientów, brała pieniądze do kieszeni. Ukradła 200 tys. zł. Sprawa trafiła właśnie do sądu

Oszustka wyłudziła od swoich ofiar niemal 200 tys. złotych
autor: Mateusz Dąbrowski
źródło: Fotorzepa
Oszustka wyłudziła od swoich ofiar niemal 200 tys. złotych

Be­ata Ch. pro­wa­dzi­ła okien­ko ka­so­we w cen­trum han­dlo­wym przy ul. Mo­dliń­skiej. Moż­na by­ło u niej opła­cić ra­chun­ki za gaz, prąd czy te­le­fon. Za każ­dą ope­ra­cję po­bie­ra­ła pro­wi­zję 2 – 3 zł. – Pro­wa­dzi­ła ta­ki punkt przez kil­ka lat, jej sy­tu­acja fi­nan­so­wa za­czę­ła się po­gar­szać od 2008 r. – mó­wi Pa­weł Śle­dziec­ki, szef Pro­ku­ra­tu­ry Re­jo­no­wej na Pra­dze-Pół­noc.

W tym sa­mym cen­trum han­dlo­wym po­wsta­ła bo­wiem agen­cja Pocz­ty Pol­skiej. Za­czę­ła ona od­bie­rać klien­tów fir­mie Be­aty Ch. – Ko­bie­ta wpa­dła w kło­po­ty fi­nan­so­we i w pew­nym mo­men­cie za­czę­ła wy­da­wać pie­nią­dze klien­tów na wła­sne po­trze­by, np. na utrzy­ma­nie i opła­ce­nie czyn­szu za sto­isko – do­da­je śled­czy.

6658 - Ty­le prze­stępstw go­spo­dar­czych od­no­to­wa­ła w po­przed­nim ro­ku sto­łecz­na po­li­cja. To o 10 pro­c. wię­cej niż rok wcze­śniej

Tym­cza­sem do klien­tów za­czę­ły przy­cho­dzić mo­ni­ty z elek­trow­ni czy ga­zow­ni o nie­za­pła­co­nych ra­chun­kach. Gdy za­czę­li zgła­szać się do wła­ści­ciel­ki agen­cji, ta za­mknę­ła punkt.

– Za­bez­pie­czy­li­śmy u niej set­ki do­wo­dów do­ko­na­nia wpłat przez klien­tów, wie­le mie­się­cy trwa­ło przy­po­rząd­ko­wa­nie ich do po­szcze­gól­nych osób – in­for­mu­je Pa­weł Śle­dziec­ki.

Z usta­leń śled­czych wy­ni­ka, że ko­bie­ta oszu­ka­ła w la­tach 2009 – 2010 po­nad 300 osób na su­mę 200 tys. zł. Usły­sza­ła za­rzut sprze­nie­wie­rze­nia pie­nię­dzy.

– Przy­zna­ła się do wszyst­kie­go. Za­po­wie­dzia­ła, że spła­ci dłu­gi, zresz­tą wzię­ła na ten cel kre­dyt – do­da­je pro­ku­ra­tor.

Śled­czy wy­stą­pi­li do są­du z wnio­skiem o wy­da­nie wy­ro­ku ska­zu­ją­ce­go, bez prze­pro­wa­dze­nia roz­pra­wy, na dwa la­ta po­zba­wie­nia wol­no­ści w za­wie­sze­niu na pięć lat oraz obo­wią­zek spła­ty po­krzyw­dzo­nych.

– Oko­licz­no­ści po­peł­nie­nia przez nią prze­stęp­stwa nie bu­dzą wąt­pli­wo­ści. Je­że­li nie zwró­ci na­leż­no­ści klien­tom, na dwa la­ta tra­fi do wię­zie­nia – do­da­je Pa­weł Śle­dziec­ki.

Upa­dek agen­cji fi­nan­so­wej przy Mo­dliń­skiej był naj­bar­dziej spek­ta­ku­lar­nym prze­stęp­stwem o cha­rak­te­rze go­spo­dar­czym w po­przed­nim ro­ku.

– Czę­ściej jed­nak ma­my do czy­nie­nia z pró­ba­mi wy­łu­dze­nia kre­dy­tów w ban­kach. Me­cha­nizm jest pro­sty: w pla­ców­kach ban­ko­wych przed­kła­da­ne są nie­praw­dzi­we za­świad­cze­nia o za­rob­kach lub o za­trud­nie­niu – mó­wi pro­ku­ra­tor Śle­dziec­ki.

– To efekt kry­zy­su go­spo­dar­cze­go. Jesz­cze po­nad rok te­mu ban­ki ła­two udzie­la­ły kre­dy­tów i czę­sto nie spraw­dza­ły zdol­no­ści kre­dy­to­wej klien­tów. Gdy za­ostrzy­ły pro­ce­du­ry, wię­cej jest usi­ło­wań wy­łu­dzeń pie­nię­dzy – do­da­je po­li­cjant zaj­mu­ją­cy się prze­stęp­czo­ścią go­spo­dar­czą.

W śro­dę funkcjonariusze za­trzy­ma­li na Pra­dze-Po­łu­dnie 31-let­nią Alek­san­drę A., któ­ra w ten spo­sób pró­bo­wa­ła wy­łu­dzić z ban­ku kre­dyt o wy­so­ko­ści 100 tys. zł. Z ko­lei funk­cjo­na­riu­sze CBŚ roz­bi­li gang, któ­ry fał­szo­wał do­ku­men­ty klien­tów ban­ków, na­stęp­nie zmie­niał ich ha­sła do­stę­pu do stron ban­ko­wo­ści elek­tro­nicz­nej oraz nu­me­ry te­le­fo­nów i do­ko­ny­wał prze­le­wów. Ich ofia­ry – wśród nich zna­leź­li się przed­się­bior­cy – tra­ci­ły jed­no­ra­zo­wo po kil­ka­set ty­się­cy złotych.

– Licz­ba prze­stępstw kry­mi­nal­nych spa­da, a ro­śnie tych o cha­rak­te­rze eko­no­micz­nym, bo ła­twiej moż­na je po­peł­nić i szyb­ko za­ro­bić – uwa­ża je­den z funkcjonariuszy.

Z da­nych sto­łecz­nej po­li­cji wy­ni­ka, że w po­przed­nim ro­ku do­szło do po­nad 6658 prze­stępstw o cha­rak­te­rze go­spo­dar­czym, o 10 proc. więcej niż w 2010 r. Naj­wię­cej po­li­cja od­no­to­wy­wa­ła oszustw go­spo­dar­czych oraz fał­szerstw.

Kontrola biur płatniczych

Świad­cze­nie usług płat­ni­czych by­ło wol­ną dzia­łal­no­ścią go­spo­dar­czą do 24 paź­dzier­ni­ka ubie­głe­go ro­ku, czy­li do wej­ścia w ży­cie usta­wy o usłu­gach płat­ni­czych. Po zmia­nach jest to dzia­łal­ność re­gu­lo­wa­na, pod­da­na nad­zo­ro­wi Ko­mi­sji Nad­zo­ru Fi­nan­so­we­go (KNF), a jej wy­ko­ny­wa­nie jest za­strze­żo­ne dla ści­śle okre­ślo­nych pod­mio­tów, w tym biur usług płat­ni­czych pro­wa­dzą­cych okien­ka ka­so­we. Wszyst­kie in­sty­tu­cje pro­wa­dzą­ce te­go ty­pu dzia­łal­ność mu­szą być wpi­sa­ne do jaw­ne­go re­je­stru, do­stęp­ne­go na stro­nach in­ter­ne­to­wych KNF. Oso­by świad­czą­ce usłu­gi płat­ni­cze, nie bę­dąc jed­nym z pod­mio­tów do te­go upraw­nio­nych, ry­zy­ku­ją grzyw­nę do 5 mln zł lub dwa la­ta wię­zie­nia, a na­wet obie te ka­ry łącz­nie. To sa­mo gro­zi za bez­praw­ne uży­wa­nie w na­zwie fir­my słów „biu­ro usług płat­ni­czych" oraz „in­sty­tu­cja płat­ni­cza".    —maj

Życie Warszawy