r e k l a m a

Kolejarze sprzedają działkę z zabytkiem w pakiecie

Piotr Szymaniak 26-11-2011, ostatnia aktualizacja 28-11-2011 08:13

Na działce, którą PKP sprzedają słowackiemu inwestorowi, znajduje się ostatni budynek po historycznej kolei. Do konserwatora wpłynął wniosek o wpisanie go do rejestru zabytków.

Trudno doszukać się wartości estetycznych.  Za to budynek przy  ul. Chmielnej z lat 80.  XIX w. ma dużą wartość historyczną
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Trudno doszukać się wartości estetycznych. Za to budynek przy ul. Chmielnej z lat 80. XIX w. ma dużą wartość historyczną

 

O tym, że niszczejący szary budynek przy ul. Chmielnej 73 może mieć coś wspólnego z Koleją Warszawsko-Wiedeńską, wiedzą tylko historycy i najzagorzalsi pasjonaci kolejnictwa. Tymczasem opuszczony domek stanowił kiedyś część większej całości, w której mieściły się warsztaty mechaniczne i magazyny narzędziowe Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej.

Bez powtórki parowozowni

– To ostatni warszawski relikt pierwszej kolei na ziemiach polskich. Zwróciliśmy się do wojewódzkiego konserwatora zabytków o wpisanie go do rejestru – mówi Janusz Sujecki, sekretarz Stowarzyszenia Zespołu Opiekunów Kulturowego Dziedzictwa Warszawy ZOK. – Teraz wszystko zależy od szybkości działania urzędu. Ustawa o ochronie zabytków mówi, że obejmuje ona obiekty o unikalnej wartości artystycznej, naukowej lub historycznej. A budynek przy Chmielnej ma niepodważalną wartość historyczną. Widnieje  zresztą w gminnej ewidencji zabytków.

Obiekt stoi na działce, którą PKP właśnie sprzedają za 171 mln zł  słowackiej firmie HB Reavis (w ubiegłym tygodniu wygrała przetarg, być może jeszcze w tym roku nastąpi ostateczne podpisanie umowy). Słowacy planują w tamtym miejscu intensywną zabudowę, niewykluczone, że na działce wielkości 17 tys. mkw. staną aż dwa wieżowce.

Miłośnikom zabytku spieszy się, by relikt Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej nie podzielił losu zburzonej dwa lata temu XIX-wiecznej parowozowni na Pradze-Północ. Jednakże mają nadzieję, że budynek, który stoi w samym rogu działki, uda się jakoś wkomponować w nowe zabudowania.

–  W przyszłym tygodniu wysyłamy w tej sprawie pismo do inwestora, od którego bardzo wiele zależy. Mamy nadzieję, że uda się mu wykorzystać ten budynek  – dodaje Sujecki.

Prezes HB Reavis Stanislav Frnka przebywa za granicą, nie udało nam się wczoraj z nim skontaktować. Łukasz Kurpiewski, rzecznik PKP, zapewnia, że przystępując do sprzedaży, kontrahent znał stan prawny nieruchomości i znajdujących się tam budynków.

– Wszystko zostało drobiazgowo sprawdzone przez prawników obydwu stron – zapewnia  Kurpiewski.

I tak jest chroniony

Przedstawiciele mazowieckiego konserwatora potwierdzają, że mieli zapytanie o stan prawny budynku. Uspokajają też, że obiekt choć nie ma go w rejestrze i tak jest chroniony.

– Budynek widnieje w ewidencji zabytków, więc każda przebudowa, rozbudowa czy rozbiórka musi być uzgodniona ze stołecznym konserwatorem zabytków – mówi Monika Dziekan, rzeczniczka urzędu.

 

 

Życie Warszawy