r e k l a m a

Skąd taki rachunek za prąd?

blik 03-02-2012, ostatnia aktualizacja 03-02-2012 02:39

Mieszkaniec Woli w tydzień zużył więcej prądu niż przez cały rok – wynikało z rachunku RWE. Do zapłaty miał 1000 zł. – Wyliczyliśmy faktyczne zużycie – tłumaczy dostawca energii

Pan Rado­sław wraz z part­ner­ką  ży­je w dwu­po­ko­jo­wym miesz­ka­niu na Wo­li. – Za­wsze pła­ci­li­śmy za prąd ok. 200 zł co dwa mie­sią­ce – opo­wia­da czy­tel­nik.

Ostat­nio do­stał jed­nak fak­tu­rę, z któ­rej wy­ni­ka­ło, że mu­si za­pła­cić nie­mal 1000 zł. – To mnie zszo­ko­wa­ło. Nie wie­dzia­łem, co się sta­ło i dla­cze­go na­gle ra­chu­nek jest ta­ki wy­so­ki. Wy­ni­ka­ło z nie­go, że po­mię­dzy 1 a 9 ma­ja ub.r. zu­ży­łem 1179 kWh, pod­czas gdy w ca­łym 2010 r. tyl­ko 698,65 kWh – wy­li­cza pan Ra­do­sław.

Od ra­zu zło­żył re­kla­ma­cję do do­staw­cy ener­gii – RWE.

W swo­im pi­śmie pod­kre­ślił, że „nie ma moż­li­wo­ści, aby w nor­mal­nie funk­cjo­nu­ją­cym miesz­ka­niu ośmio­dnio­we zu­ży­cie by­ło nie­mal dwu­krot­nie więk­sze niż przez ca­ły rok wcze­śniej­szy".

– Wy­da­je mi się, że RWE mu­siał wy­kryć ja­kieś nie­pra­wi­dło­wo­ści w licz­ni­ku, dla­te­go już w mar­cu zde­cy­do­wał się urzą­dze­nie wy­mie­nić. Zro­bio­no to jednak do­pie­ro w li­sto­pa­dzie – opo­wia­da czy­tel­nik. Pod­kre­śla, też, że już dwa ty­go­dnie po wy­mia­nie licznik wy­ka­zał zu­ży­cie ener­gii elek­trycz­nej na po­zio­mie 113 kWh. – To też wy­da­je się nie­po­ko­ją­ce – do­da­je pan Ra­do­sław.

Po sze­ściu ty­go­dniach otrzy­mał od­po­wiedź na swo­ją re­kla­ma­cję. Przed­sta­wi­ciel­ka RWE na­pi­sa­ła w niej, że „wska­za­nie od­czy­tów licz­ni­ków zo­sta­ło prze­pro­wa­dzo­ne pra­wi­dło­wo i nie ma po­wo­dów do prze­pro­wa­dze­nia ko­rek­ty fak­tu­ry".

W imie­niu fir­my prze­pro­si­ła też klien­ta za nie­do­god­no­ści zwią­za­ne ze spra­wą i opóź­nie­nie w re­ali­za­cji wy­mia­ny licz­ni­ka. Po­in­for­mo­wa­ła też pa­na Ra­do­sła­wa, że mo­że swo­je za­dłu­że­nie spła­cić w ra­tach. Wcze­śniej jed­nak mu­si prze­słać fir­mie pro­po­zy­cję, jak chce to zro­bić.

Da­niel Mo­czul­ski z biu­ra pra­so­we­go RWE tłu­ma­czy, że cza­sem zda­rza się, iż przez kil­ka okre­sów roz­li­cze­nio­wych klien­ci pła­cą za pro­gno­zo­wa­ne  zu­ży­cie ener­gii za­miast za fak­tycz­ne, bo pra­cow­ni­cy fir­my nie mie­li moż­li­wo­ści od­czy­ta­nia licz­ni­ka.

– Wte­dy za­raz po je­go spraw­dze­niu od ra­zu wy­sy­ła­my fak­tu­rę roz­li­cza­ją­cą, któ­ra mo­że być znacz­nie wyż­sza niż do­tąd pła­co­ne przez na­byw­cę ra­chun­ki – tłu­ma­czy przed­sta­wi­ciel RWE. Do­da­je, że ta­ka fak­tu­ra nie ozna­cza, ile na­byw­ca zu­żył ener­gii w cią­gu kil­ku dni, tyl­ko ko­ry­gu­je fak­tycz­ne zu­ży­cie w po­przed­nich okre­sach.

Przed­sta­wi­ciel ope­ra­to­ra do­da­je też, że aby nie do­pusz­czać do ta­kiej sy­tu­acji, klien­ci RWE mo­gą sa­mi po­da­wać fir­mie od­czy­ty licz­ni­ka, co po­ma­ga po­tem uni­kać błę­dów w pro­gno­zach.

– Za­wsze na proś­bę klien­ta wy­ja­śnia­my na­sze sta­no­wi­sko. Na bie­żą­co też in­for­mu­je­my na­byw­ców ener­gii o za­le­gło­ściach li­stem, e-ma­ilem czy SMS-em. Do­pie­ro w osta­tecz­no­ści od­ci­na­my do­pływ ener­gii – tłu­ma­czy Da­niel Mo­czul­ski.

Życie Warszawy



-->