r e k l a m a

Tybetański protest w cieniu chińskiej ambasady

Mariusz Gruza 10-03-2010, ostatnia aktualizacja 11-03-2010 12:26

Były śpiewy, modlitwy, odczytano także orędzie Dalajlamy. Przed ambasadą Chin zebrało się po południu kilkudziesięciu demonstrantów.

*„Chiny precz z Tybetu” – to najczęściej skandowane wczoraj hasło
autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa
*„Chiny precz z Tybetu” – to najczęściej skandowane wczoraj hasło

Manifestacja odbyła się w 51. rocznicę powstania narodowego w Tybecie. Ambasada Chin przy ul. Bonifraterskiej 1 była całkowicie zaciemniona. – Dyplomaci ze wstydu chowają się w cieniu – komentowali protestujący.

Wśród nich pojawiła się kilkunastoosobowa mniejszość tybetańska mieszkająca w Warszawie. Nie zabrakło także flag i transparentów, na których prezentowano sylwetki dziesięciu więźniów politycznych. Zgromadzeni odśpiewali hymn narodowy oraz modlili się w intencji zamordowanych i torturowanych przez władze chińskie rodaków.

Po demonstracji protestujący przenieśli się do Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Tamka 40, gdzie odbył się wieczór poświęcony Tybetowi.

Ponadto przez cały dzień na Krakowskim Przedmieściu zbierane były podpisy pod petycją o ponowne otwarcie procesu lamy Tenzina Deleka, który odbywa karę dożywocia w więzieniu w Syczuanie. Udało się zebrać ok. 500 podpisów.

Życie Warszawy