r e k l a m a

Montują bramki, boją się wściekłych mieszkańców

Janina Blikowska 10-03-2010, ostatnia aktualizacja 11-03-2010 11:52

– Urzędnicy odgradzają się od nas jak od dzikiej zwierzyny – mówią lokatorzy ze Śródmieścia. Pracownicy ZGN twierdzą, że chodzi o... kontrolowanie czasu pracy.

Pracownicy ZGN wyrzucili wczoraj  z urzędu mieszkańców,  którzy chcieli nam pokazać montowane barykady
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
Pracownicy ZGN wyrzucili wczoraj z urzędu mieszkańców, którzy chcieli nam pokazać montowane barykady

W śródmiejskim Zakładzie Gospodarowania Nieruchomościami właśnie montowane są elektroniczne bramki wstępu. W holu na parterze już wstawiono plastikową szybę oddzielającą ogólnodostępną część od reszty urzędu. Przy niej mają być postawione elektroniczne czytniki. Bez przepustki nikt nie wejdzie.

Wścieklizny nie mamy

Urzędnicy o postawieniu bramek zdecydowali po ostatnim, styczniowym strajku okupacyjnym urzędu przez lokatorów ul. 29 Listopada, którym wyłączono gaz. – A co to my wściekliznę mamy, żeby się tak od nas odgradzać? – pytają mieszkańcy kamienic. A jedna z lokatorek, Mariola Januszewska, która w styczniu też leżała na materacu w urzędzie, dodaje: – Nie powinni się urzędnicy przed ludźmi zamykać. Powinni być dla petentów, nas nie trzeba się bać. Takie barykady tylko tworzą niepotrzebny dystans – dodaje.

Co na to pracownicy ZGN? Twierdzą, że od mieszkańców się nie odcinają. – System kontroli dostępu jest montowany w celu sprawdzania czasu pracy naszych ludzi – twierdzi Rafał Chromiński, rzecznik urzędu. Montażem systemu zajmuje się firma Unicard. Umowę z nią ZGN podpisał 22 lutego. Prace mają trwać cztery tygodnie i powinny zakończyć się jeszcze w marcu.

Bramki zamiast gazu

Ile ZGN wyda na bramki? – Przeznaczyliśmy na to ok. 33 tys. zł – podaje Chromiński.

Tymczasem koszt modernizacji instalacji gazowej w jednym z budynków przy ul. 29 Listopada to 40 tys. zł. Dlaczego więc urzędnicy nie wydadzą pieniędzy na to? – Taka była konieczność, dlatego montujemy bramki – ucina Rafał Chromiński.

Sprawdziliśmy, że bramki można zamontować taniej. Np. stołeczna spółka Promise system kontroli czasu pracowników oferuje za 2 tys. zł. – Montaż czytników przez taką firmę jak ZGN, która ma swoje ekipy, to już groszowa sprawa – mówią w Promise. A Zakład tłumaczy, że do montowania bramek mógł wybrać firmę bez przetargu, bo zamówienie nie przekraczało 15 tys. euro. Prof. Jerzy Regulski z Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej mówi, że urzędnicy nie powinni się odgradzać. – To stwarzanie dystansu i stawianie petenta na gorszej pozycji – uważa prof. Regulski.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy



-->