Kupcy z Marywilskiej kuszą niskimi cenami
Marywilska 44 – od soboty działa nowe centrum handlowe na Białołęce. Kupcy liczą na sukces, ale sceptycy przestrzegają przed korkami. W niedzielę dojechać się prawie nie dało.
Ceny mamy jak pod stadionem. Ale wynajęłyśmy jeden boks we dwie. Ja mam srebro, koleżanka bieliznę – mówi pani Anna, która przeniosła się na Marywilską ze Stadionu Dziesięciolecia. Jest optymistką. – Klienci przyjdą. Ci stali już pytali, dokąd się przenosimy.
Hala przy ul. Marywilskiej 44 jest otwarta od soboty. Tam przenieśli się przede wszystkim kupcy ze Stadionu Dziesięciolecia. Na razie 1,2 tys. handlowców. Docelowo – 2 tys. Ale obok już jest teren pod kolejne hale. Kupiecka spółka dostała od miasta grunt w dzierżawę na 25 lat. Hala będzie otwarta od godz. 4 rano do godz. 20. Planowana jest sprzedaż hurtowa i detaliczna.
Szerokie korytarze, sektory, strzałki. I boksy – po ok. 25 – 30 mkw. powierzchni. Jeszcze nie wszystkie otwarte, ale już przy dżinsach tłumek się kłębi. Podobnie jest przy bieliźnie i dziecięcej odzieży. W części pawilonów trwają gorączkowe przygotowania. Wietnamski kupiec przemierza korytarze na hulajnodze. – Jadę po kartony – tłumaczy. – Będzie szybciej. Na środku hali działają już pierwsze stoiska spożywcze, do których ustawia się kolejka. Są automaty z kawą. – Takie normalne centrum handlowe – ocenia pan Tomek, który z całą rodziną przyjechał na zakupy. – Autobusem 126, bo trasę mu zmienili. Ale jest też kupiecki bus, który jeździ z Dworca Centralnego. Jedzie się ok. 20 minut – tłumaczy.
Ale już dzwonili do nas czytelnicy: – Płochocińska i Marywilska stoją. Do centrum handlowego dojechać się nie da – skarżyli się.
Wstęgę na otwarcie hali przecinało wielu notabli. Były władze miasta, praskiej kurii, dzielnicy Białołęka, kupieckiej spółki i wietnamskiej organizacji.
– Dobrze, że jest miejsce, gdzie garnitur można kupić za 400 zł, a nie za 1,5 tys. jak w galerii handlowej – mówiła podczas otwarcia kupieckiego centrum prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz. – To nowy etap warszawskiego handlu – wtórował jej szef spółki Marywilska 44 Cezary Bunkiewicz. A arcybiskup Henry Hoser przypominał, że dzięki handlowi rozwija się świat. – A w Warszawie mamy tradycję Wokulskiego – dodawał hierarcha.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook