Dumka o nadziei
Jutro w Łodzi mecz gospodarzy mistrzostw Europy 2012.
Ukraina w rankingu FIFA jest na 24. miejscu, jednak nie było jej ani na ostatnim mundialu, ani na mistrzostwach Europy w 2008 roku. Nowa reprezentacja kraju, który za dwa lata razem z Polską organizował będzie Euro, powstaje z takim trudem jak nasza. Ostatnio do dymisji podał się selekcjoner.
Myron Markewycz prowadził drużynę od lutego, jednocześnie pracował w klubie Metalist Charków. Kilka tygodni temu Ukraińska Federacja ukarała Metalista odjęciem dziewięciu punktów za ustawienie wyniku meczu z Karpatami Lwów w kwietniu 2008 roku. – Ta decyzja kompromituje federację. Moje sumienie nie pozwala mi pracować w organizacji, która świadomie niszczy Metalista – stwierdził trener.
Jego drużyna miała walczyć o mistrzostwo Ukrainy m.in. z Dynamem Kijów – kiedyś zarządzanym przez Hryhorija Surkisa (teraz prezes federacji), a obecnie przez jego brata Ihora. Surkis początkowo nie przyjął dymisji Markewycza, ale po kilku dniach zmienił zdanie.
Były selekcjoner publicznie oskarżył Surkisa o wspieranie Dynama, a prezes federacji na ten zarzut nie odpowiedział. Kadrę powierzył dotychczasowemu asystentowi Jurijowi Kałytwyncewowi.
Na pewno poprowadzi on reprezentację w spotkaniach z Polską i Chile (we wtorek). Kałytwyncew ma 42 lata, w 2009 roku doprowadził reprezentację Ukrainy do lat 19 do mistrzostwa Europy. W federacji ma wysokie notowania, miał objąć kadrę jeszcze przed Markewyczem, jednak teraz pojawiły się nowe pomysły (Sven-Goeran Eriksson i pracujący od lat w Szachtarze Donieck Mircea Lucescu). – Uwierzcie mi, że wiedziałem, co robię, zostawiając drużynę. Nie wierzę, że mojemu następcy uda się cokolwiek zrobić. A jeśli będzie to ktoś z zagranicy, to zwariuje, nie uwierzy, że w takich warunkach można pracować – mówił Radiu BBC Markewycz. Tylko pięciu piłkarzy powołanych na spotkanie z Polską gra poza Ukrainą: trzech w Rosji – bramkarz Andrij Dykań w Tereku Grozny, Ołeksandr Alijew w Lokomotiwie Moskwa i najbardziej znany Andrij Woronin w Dynamie Moskwa, gdzie trafił po występach w Liverpoolu i Hercie Berlin.
Liderem reprezentacji pozostaje Anatolij Tymoszczuk z Bayernu Monachium. Gra rzadko, ale trenuje z lepszymi. W ataku ciągle nie udało się zastąpić Andrija Szewczenki (Dynamo Kijów), którego każdy kolejny trener boi się skreślić ze składu.
Jutrzejszy mecz z Ukrainą jest rewanżem za spotkanie rozegrane dwa lata temu we Lwowie. Polacy przegrali wtedy 0:1, ale większe konsekwencje miała afera z udziałem Artura Boruca, Radosława Majewskiego i Dariusza Dudki. Teraz w drużynie jest tylko Boruc, który wraca do kadry po rocznej przerwie.
Reprezentacja Polski przygotowywała się do meczu w Grodzisku Wielkopolskim. Dziś rano przyjechała do Łodzi i tak jak Ukraińcy zamieszkała w hotelu Andel’s. Mecz jutro o godz. 17. Żaden z piłkarzy Franciszka Smudy nie narzekał na urazy. Na szczęście niegroźna okazała się kontuzja Roberta Lewandowskiego, którą odniósł na środowym treningu. Polacy w niedzielę rano wyjadą do Krakowa, gdzie we wtorek zagrają z Australią.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook