r e k l a m a

Warzywniak i szewc wygrają z bankiem

Aleksandra Pinkas,Monika Górecka-Czuryłło 13-08-2010, ostatnia aktualizacja 15-08-2010 11:06

Małe sklepy i rzemieślnicy nie znikną ze Śródmieścia. Zarząd dzielnicy zdecydował o preferencjach dla drobnych usług.

autor: Magda Starowieyska
źródło: Fotorzepa

Może preferencje to niedobre słowo – zastrzega wiceburmistrz Śródmieścia Marcin Rzońca. – Kwotę wyjściową przy wynajmowaniu lokalu musimy ustalać zgodnie z wyceną biegłego. Ale możemy w warunkach konkursu zapisać, że w danym lokalu ma być sklep spożywczy, warzywniak czy np. punkt usługowy. Wtedy przyszli najemcy nie będą się bili o wysokość czynszu z bankiem. Bo z nim sprzedający pietruszkę zawsze przegra.

Sklepik pod domem

Pierwszeństwo w przetargach na lokale użytkowe będą miały sklepy spożywcze, warzywniaki, kioski i małe punkty usługowe. Taką uchwałę przyjął w piątek zarząd Śródmieścia jako pierwsza dzielnica w mieście. Taką możliwość daje ubiegłoroczna uchwała Rady Warszawy.

– Dostawaliśmy sygnały od mieszkańców, że nie mają gdzie robić codziennych zakupów – mówi Rzońca. I dodaje, że ostateczną motywacją do podjęcia decyzji był jeden z ostatnich przetargów. – Warzywniak przegrał wówczas o 2 zł za mkw. z luksusowym butikiem – mówi wiceburmistrz. Przyznaje, że do piątkowej uchwały przyczyniła się też głośna sprawa trzykrotnej podwyżki czynszu w pasmanterii przy ul. Świętokrzyskiej. Ich właścicielki stanęły na granicy bankructwa. Wówczas radni SLD zaproponowali, by drobni przedsiębiorcy płacili niższe czynsze. Powołano w dzielnicy specjalną komisję badającą takie przypadki, a najemców małych sklepów zaproszono do renegocjacji stawek.

Warzywniak z bankiem nie wygra. A trzeba dać mu szansę, bo jest potrzebny. Marcin Rzońca wiceburmistrz Śródmieścia

– W przyszłym tygodniu ogłosimy konkurs na kilka lokali w rejonie ul. Solec i al. Wyzwolenia. Z naszej wiedzy właśnie tam małych, zwyczajnych sklepików brakuje. Cena wyjściowa to 15 – 30 zł za mkw. – mówi wiceburmistrz.

Praga dla kultury

Do podobnej decyzji przymierza się Praga-Płn. – Ale my planujemy konkursy z preferencją dla lokali kulturalnych – mówi wiceburmistrz dzielnicy Artur Buczyński. – Mamy już takie ulice, np. 11 Listopada, Inżynierską, Ząbkowską, na których zadomowiły się galerie i kluby. Nie chcemy, żeby nowe musiały licytować się z bankami.

O preferencjach dla tzw. zawodów chronionych myśli też Wola. – Jesienią przyjrzymy się wolnym lokalom i przeanalizujemy, jakie są potrzeby mieszkańców – mówi wiceburmistrz Marek Lipiński. Szefowa miejskiego Biura Działalności Gospodarczej i Zezwoleń Joanna Tymińska przyklaskuje decyzji Śródmieścia.

– Przecież nawet w najelegantszej dzielnicy miasta mieszkają ludzie, którzy muszą robić drobne zakupy, korzystać z usług szewca czy zegarmistrza – mówi Tymińska.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy