r e k l a m a

Łatają budżet w garażach

Monika Górecka-Czuryłło 27-07-2010, ostatnia aktualizacja 28-07-2010 14:46

Podatek za garaż pod blokiem powinien być taki sam jak za mieszkanie, a nie – jak chce miasto – dziesięć razy wyższy. Sędziowie z SKO coraz częściej popierają skargi lokatorów.

Niższy podatek za garaż? Może w przyszłym roku
autor: Guz Rafał
źródło: Fotorzepa
Niższy podatek za garaż? Może w przyszłym roku

Pan Marek z wieżowca na Targówku nie zgodził się z wysokością podatku za miejsce w garażu, jaki naliczył mu ratusz. Odwołał się do SKO. Na początku lipca dostał korzystne dla siebie orzeczenie sędziów. Uznali, że powinien płacić podatek taki jak za mieszkanie, a nie dziesięć razy wyższy.

Niestety z wyroku dotyczącego pana Marka nie mogą skorzystać jego sąsiedzi. Każdy z nich musi odwołać się do SKO indywidualnie. Lokatorzy jednak coraz częściej decydują się na starcie z miastem. – Wpłynęło do nas ponad 220 odwołań od naliczonego przez ratusz podatku za miejsca w podziemnych garażach bloków. Spodziewamy się kolejnych zgłoszeń – przyznaje wiceprezes Samorządowego Kolegium Odwoławczego Tomasz Podlejski. – W ponad 60 proc. spraw sędziowie orzekają na korzyść mieszkańców.

Kasa pod ziemią

O drastycznej podwyżce podatku za podziemne garaże jako pierwsi pisaliśmy rok temu po sygnałach czytelników.

– Do końca 2008 r. za miejsce parkingowe pod moim budynkiem płaciłem podatek jak za mieszkanie, czyli miesięcznie 62 gr za mkw. W ubiegłym roku dostałem decyzję, że za to samo miejsce mam płacić 6,6 zł za mkw., a w tym 6,88 zł. Przecież to dziesięciokrotny wzrost – denerwuje się mieszkaniec nowego budynku na Mokotowie.

Podobne sygnały mamy z innych dzielnic. Kłopoty mają też deweloperzy. – Nie dostaniemy pozwolenia na budowę, jeśli nie zaplanujemy statystycznie 1,5 miejsca parkingowego na jeden lokal mieszkalny – mówi doradca zarządu w J.W. Construction Maciej Gnoiński. – A często na garaże nie ma chętnych. I to my musimy potem te podatki płacić.

Ratusz tłumaczył zmiany opłat orzecznictwem sądów w tej sprawie. – No i garaże to przecież nie mieszkania, a powierzchnia użytkowa. Słusznie naliczamy wyższy podatek – mówi burmistrz Bielan Zbigniew Dubiel.

Wyższe stawki obowiązują od ub.r. w całym mieście. Ale urzędnicy w dzielnicach przyznają nieoficjalnie, że nie są do podwyżek przekonani. Przypominają, że jest wyrok NSA, który wprost stwierdza, iż znajdujące się w bloku garaże powinny być opodatkowane tak jak mieszkania.

Na bakier z prawem

Do urzędów dzielnic wpływa coraz więcej odwołań od wysokości „podatku garażowego”. – Mamy już kilka wyroków SKO niekorzystnych dla miasta – przyznaje wiceburmistrz Mokotowa Wojciech Turkowski.

– Decyzja o podwyżce to sposób na łatanie dziury budżetowej, w dodatku niezgodny z prawem – mówi wiceprzewodniczący miejskiej komisji budżetu radny Mieczysław Król (PiS). Zapowiada, że przy ustalaniu stawek na przyszły rok radni PiS będą wnioskować, by miasto wycofało się ze swojej decyzji.

– A na razie my musimy ujednolicić swoje orzecznictwo – mówi wiceprezes Podlejski i zapowiada na wrzesień specjalną naradę sędziów w tej sprawie.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy