r e k l a m a

Matek życie (nie)codzienne

Anna Brzezińska 14-07-2010, ostatnia aktualizacja 19-07-2010 22:55

Albo matka, albo artystka – to dylemat, przed którym staje wiele kobiet. Te, które chcą godzić te funkcje i głośno mówić o macierzyństwie, dziś zaprezentują prace w galerii Apteka Sztuki.

*Wystawa prezentuje różne spojrzenia  artystek  na macierzyństwo. Czasem są one  bardzo dosłowne, jak  w pracy Anny Grzelewskiej...
źródło: Materiały projektanta
*Wystawa prezentuje różne spojrzenia artystek na macierzyństwo. Czasem są one bardzo dosłowne, jak w pracy Anny Grzelewskiej...
*...czasem, jak u Patrycji Trzepizur, stwarzają pole do dyskusji
źródło: Materiały projektanta
*...czasem, jak u Patrycji Trzepizur, stwarzają pole do dyskusji

Pomysł na wystawę zrodził się tuż po tym, jak zostałam mamą – mówi Patrycja Dołowy, działaczka fundacji MaMa, która zainicjowała powstanie otwieranej dziś wystawy „Sztuka matek”.

Pytanie o tożsamość

Do udziału w rozpoczynającym się o godz. 18 wydarzeniu Dołowy, sama zajmująca się sztuką, zaprosiła 14 artystek. Są wśród nich m.in. Anna Bedyńska, Agata „Endo” Nowicka, Elżbieta Jabłońska, Klara Kopcińska, Cecylia Malik oraz Agnieszka Sandomierz.

Wszystkie zmierzyły się z tematem nie tyle samego macierzyństwa, co godzenia go z potrzebą działania w świecie sztuki.

– Bycie matką i artystką nie da się zestawić z godzeniem ról zawodowych. Tu raczej można mówić o ścieraniu się dwóch tożsamości – podkreśla Dołowy, na co dzień matka dwu- i czterolatków. – Podczas przygotowań do wystawy okazało się, że wszystkie po porodzie zaczęłyśmy zastanawiać się, na ile zmieniła się nasza sztuka i jakie miejsce zajmuje w naszym życiu w porównaniu z miejscem, które zajmuje dziecko – dodaje.

Przed oczami, pod nogami

Choć wszystkie artystki polemizują ze stereotypem matki Polki, nie wszystkie o nowej roli mówią wprost.

– Niektóre prace, odnoszące się na przykład do przygotowania do narodzin, samego porodu czy dzieciństwa, nie nasuwają odbiorcom żadnych wątpliwości – mówi Katarzyna Haber, kuratorka wystawy, i za przykład podaje fotografie prania i prasowania dziecięcych ubranek autorstwa Jabłońskiej. Ale są też takie, które na pierwszy rzut oka trudno rozszyfrować. Bo co może mieć wspólnego z macierzyństwem składająca się z szeregu małych płócien praca Malik, ukazująca studzienki ściekowe?

– Tylko z pozoru nic. Malik zaczęła spostrzegać studzienki, bo podczas spacerów z dziećmi patrzyła na ulicę – tłumaczy kuratorka.

Codzienność a sztuka

Wystawa, którą można oglądać w al. Wyzwolenia 3/5 do 29 sierpnia, to okazja do spojrzenia na sztukę z nowej perspektywy. Tej często pomijanej. – Marszandzi nie wykazują większego zainteresowania sztuką odnoszącą się do macierzyństwa, a dla młodych matek artystek to naturalnie najważniejszy temat. To ich codzienność – przyznaje Haber.

Czy wystawa ma to zmienić? – Mamy taką nadzieję. Nie chcemy, żeby była ona manifestacją kobiet matek – zaznacza kurator.

Wyłaniający się z prac obraz kobiety jest jednak niejednorodny. I trudno się dziwić. – Nie ma jednego spojrzenia na macierzyństwo – mówi Dołowy.

Więcej o projekcie, który obejmuje też wystawy we Wrocławiu i w Krakowie, można znaleźć na stronie www.sztukamatek.pl.

Fotorzepa