Matek życie (nie)codzienne
Albo matka, albo artystka – to dylemat, przed którym staje wiele kobiet. Te, które chcą godzić te funkcje i głośno mówić o macierzyństwie, dziś zaprezentują prace w galerii Apteka Sztuki.
Pomysł na wystawę zrodził się tuż po tym, jak zostałam mamą – mówi Patrycja Dołowy, działaczka fundacji MaMa, która zainicjowała powstanie otwieranej dziś wystawy „Sztuka matek”.
Pytanie o tożsamość
Do udziału w rozpoczynającym się o godz. 18 wydarzeniu Dołowy, sama zajmująca się sztuką, zaprosiła 14 artystek. Są wśród nich m.in. Anna Bedyńska, Agata „Endo” Nowicka, Elżbieta Jabłońska, Klara Kopcińska, Cecylia Malik oraz Agnieszka Sandomierz.
Wszystkie zmierzyły się z tematem nie tyle samego macierzyństwa, co godzenia go z potrzebą działania w świecie sztuki.
– Bycie matką i artystką nie da się zestawić z godzeniem ról zawodowych. Tu raczej można mówić o ścieraniu się dwóch tożsamości – podkreśla Dołowy, na co dzień matka dwu- i czterolatków. – Podczas przygotowań do wystawy okazało się, że wszystkie po porodzie zaczęłyśmy zastanawiać się, na ile zmieniła się nasza sztuka i jakie miejsce zajmuje w naszym życiu w porównaniu z miejscem, które zajmuje dziecko – dodaje.
Przed oczami, pod nogami
Choć wszystkie artystki polemizują ze stereotypem matki Polki, nie wszystkie o nowej roli mówią wprost.
– Niektóre prace, odnoszące się na przykład do przygotowania do narodzin, samego porodu czy dzieciństwa, nie nasuwają odbiorcom żadnych wątpliwości – mówi Katarzyna Haber, kuratorka wystawy, i za przykład podaje fotografie prania i prasowania dziecięcych ubranek autorstwa Jabłońskiej. Ale są też takie, które na pierwszy rzut oka trudno rozszyfrować. Bo co może mieć wspólnego z macierzyństwem składająca się z szeregu małych płócien praca Malik, ukazująca studzienki ściekowe?
– Tylko z pozoru nic. Malik zaczęła spostrzegać studzienki, bo podczas spacerów z dziećmi patrzyła na ulicę – tłumaczy kuratorka.
Codzienność a sztuka
Wystawa, którą można oglądać w al. Wyzwolenia 3/5 do 29 sierpnia, to okazja do spojrzenia na sztukę z nowej perspektywy. Tej często pomijanej. – Marszandzi nie wykazują większego zainteresowania sztuką odnoszącą się do macierzyństwa, a dla młodych matek artystek to naturalnie najważniejszy temat. To ich codzienność – przyznaje Haber.
Czy wystawa ma to zmienić? – Mamy taką nadzieję. Nie chcemy, żeby była ona manifestacją kobiet matek – zaznacza kurator.
Wyłaniający się z prac obraz kobiety jest jednak niejednorodny. I trudno się dziwić. – Nie ma jednego spojrzenia na macierzyństwo – mówi Dołowy.
Więcej o projekcie, który obejmuje też wystawy we Wrocławiu i w Krakowie, można znaleźć na stronie www.sztukamatek.pl.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook