r e k l a m a

Politycy PO chcą amnestii dla kibiców Legii

Krzysztof Lech,Mariusz Gruza 09-07-2010, ostatnia aktualizacja 10-07-2010 15:01

O zakończenie sporu między kibicami i władzami Legii apelują politycy PO. Ich zdaniem, niezbędne do tego jest cofnięcie wydanych przez klub zakazów wstępu na mecze.

autor: Przemek Wierzchowski
źródło: Fotorzepa

Otwarcie nowego obiektu przy ul. Łazienkowskiej już 7 sierpnia. Legia rozegra towarzyski mecz z Arsenalem Londyn. W związku z tym wydarzeniem pięciu polityków Platformy Obywatelskiej zabrało głos w sprawie trwających już od trzech lat przepychanek między kibicami a władzami stołecznego klubu.

Do prezesa Legii Pawła Kosmali został wysłany list, pod którym podpisało się dwoje posłów: Małgorzata Kidawa-Błońska i Andrzej Halicki oraz troje stołecznych radnych: przewodnicząca Rady Warszawy Ewa Malinowska-Grupińska, Marcin Kierwiński i Piotr Kalbarczyk.

Politycy zwracają się w nim z apelem o umożliwienie wejścia na stadion wszystkim kibicom. Także tym, którzy wcześniej otrzymali tzw. zakazy klubowe wejścia na stadion. Sprawa dotyczy 15 osób.

– Otwarcie nowego stadionu powinno być okazją do zakończenia sporów. Oczekujemy gestu ze strony KP Legia i amnestii dla tych kibiców – mówi Piotr Kalbarczyk, przewodniczący stołecznej komisji sportu.

Zdaniem polityków PO, taki ruch byłby pierwszym krokiem do powrót na Łazienkowską dopingu i niepowtarzalnej atmosfery, którą dzięki oprawom meczowym tworzyli kibice stołecznego klubu.

– Pojawił się też pomysł stworzenia zespołu do spraw trudnych, w skład którego wchodziliby radni, kibice oraz władze klubu. To pozwoliłoby na szybkie rozwiązywanie ewentualnych konfliktów – mówi Kalbarczyk.

Prezes KP Legia Paweł Kosmala zapytany przez nas o stanowisko klubu w sprawie listu polityków nie potrafił udzielić jednoznacznej odpowiedzi.

– List skierowany był do mnie i jestem zażenowany faktem, że równocześnie bez powiadomienia mnie ukazał się w mediach. Czuję się urażony, że w taki sposób prowadzona jest korespondencja – mówi Kosmala.

Władze Legii podkreślają, że każdy przypadek musi być rozpatrywany indywidualnie i sugerują, że list jest częścią kampanii wyborczej do samorządu. – Nie ma czegoś takiego jak zbiorowa kara czy zbiorowa amnestia. Pismo polityków PO odbieram jako formę nacisku na klub w określonej sytuacji i w czasie szczególnym z punktu widzenia kalendarza politycznego. To budzi protest od strony prawnej, bo kara pod postacią zakazu jest karą indywidualną, a nie zbiorową – podkreśla Kosmala.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy