Narodowy: otwarcie z przeszkodami
Strażacy zgodzili się na zorganizowanie otwarcia Stadionu Narodowego. Dziś ratusz wyda więc ostateczne pozwolenie na imprezę
Mimo że plakaty i billboardy imprezy „Oto jestem", czyli otwarcia stadionu, rozwieszone są już w całym mieście, Narodowe Centrum Sportu nadal nie ma pozwolenia na jej organizację.
W poniedziałek dyrektor miejskiego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego odmówiła wydania zezwolenia. – Organizator nie przedstawił nam wszystkich pozwoleń – tłumaczyła.
Na ich uzupełnienie NCS ma czas praktycznie do niedzieli, jednak jeśli na kilka godzin przed imprezą okazałoby się, że brakuje jakiejś pieczątki czy dokumentu, miasto miałoby twardy orzech do zgryzienia. Z jednej strony odwołanie prestiżowej imprezy, na przygotowanie której poszło już sporo pieniędzy, nadszarpnęłoby wizerunkowo operatora stadionu i Ministerstwo Sportu, z drugiej zaś, gdyby podczas imprezy coś się stało, winę ponieśliby za to urzędnicy ratusza.
Przez cały tydzień NCS starało się o brakujące pozwolenia, tym bardziej że nie było ich mało. Najpierw strażacy musieli wydać opinię o płycie boiska, potem Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego musiał tę płytę dopuścić do użytkowania, a następnie znów sprawa trafiła do strażaków. Tym razem opiniowali, czy impreza może się odbyć.
– Nie znaleźliśmy żadnych przeciwwskazań – powiedział wczoraj naczelnik stołecznej straży pożarnej Ireneusz Kopczyński.
Brakuje jeszcze zgody sanepidu, prawdopodobnie zostanie wydana jeszcze dziś. Do imprezy zostały jednak tylko dwa dni. Czy organizator zdąży z papierkową robotą?
– Na bieżąco dostarczamy dokumenty do ratusza, zgodnie z zapowiedziami urzędników spodziewamy się decyzji jeszcze dziś – mówi rzeczniczka NCS Daria Kulińska.
Otwarcie odbyć ma się w niedzielę o godz. 15. Na wielkim koncercie wystąpią polscy wykonawcy: Voo Voo i Haydamaki, Zakopower, Coma, T.Love oraz Lady Pank. Imprezę zwieńczyć ma zaplanowany na godz. 20 pokaz sztucznych ogni.
Wejście będzie dla wszystkich darmowe, nie trzeba również się nigdzie zapisywać ani zdobywać specjalnych zaproszeń.
Pojawić się mogą też niespodzianki i to nie tylko te planowane przez organizatora.
Internauci, protestujący przeciw porozumieniu ACTA, które podpisał wczoraj rząd, planują w niedzielę pod stadionem wielką demonstrację przeciw „ograniczaniu wolności słowa w Internecie". Na portalu społecznościowym Facebook udział w imprezie zapowiedziało do wczorajszego wieczora ponad 800 osób.
Władze NCS mają problem też ze spadkobiercami byłych właścicieli gruntu, na którym zbudowany jest stadion. Sprawa o zwrot majątku toczy się w sądzie. Pełnomocniczka spadkobierców rozesłała więc do potencjalnych sponsorów stadionu pismo, w którym zwraca uwagę na stan prawny nieruchomości.
„Dobry wizerunek ma charakter bezcenny i często jest nieszacowalny. Tym samym nie wydaje się właściwym przykładanie ręki do krzywdy osób, które teren ten nabyły
w sposób legalny w 1920 r., zaś pozbawione jego własności zostały przez władze PRL w sposób godzący w prawo własności bez odszkodowania w 1954 r." – napisała.
Co na to NCS? – Sprawa spadkobierców toczy się zgodnie z porządkiem prawnym – odpowiada Daria Kulińska.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook