r e k l a m a

Kolejny plan Kopacz

Sylwia Szparkowska 19-03-2010, ostatnia aktualizacja 19-03-2010 22:14

W piątek w Belwederze odbyła się debata „Dwa lata po białym szczycie".

– W służbie zdrowia potrzebny jest ponadpartyjny konsensus, bo wprowadzenie reform zajmie przynajmniej kilka lat. Jestem gotów do współpracy – zadeklarował prezydent Lech Kaczyński.

Dwa lata po zwołanym przez rząd „białym szczycie» prezydent zorganizował w Belwederze dyskusję o sytuacji w służbie zdrowia. Wtedy związki zawodowe, organizacje medyczne i rząd ustalały, jak reformować system zdrowotny. – Jesteśmy dokładnie w tym samym miejscu, w którym byliśmy – zarzucił rządowi Konstanty Radziwiłł, były prezes Naczelnej Rady Lekarskiej.

Rząd przygotował w tym czasie przepisy zakładające przekształcenie szpitali w spółki, ale zawetował je prezydent, a Sejm, głosami SLD i PiS, weto przyjął.

– Bardzo duża część środowiska medycznego była przeciwna tym rozwiązaniom – przypomniał Radziwiłł. Wspomniał też o niespełnionej obietnicy podniesienia składki zdrowotnej i objęcia ubezpieczeniem rolników (teraz składki płaci za nich państwo).

– Nie zmarnowaliśmy tych dwóch lat – broniła się na spotkaniu u prezydenta minister zdrowia Ewa Kopacz.

– Przygotowujemy rozwiązania, które odpowiedzą na wiele z tych postulatów. Ministerstwo Zdrowia zapowiada „nowe otwarcie», ale szczegółów nie ujawnia.

– Mamy gotowe rozwiązania, lecz niezręcznie byłoby, gdybyśmy je przedstawiali na konferencji, na której jesteśmy tylko gośćmi – tłumaczył jeden z urzędników resortu.

Według nieoficjalnych informacji, ministerstwo rozważa pomysł, by pieniądze z rządowej pożyczki szpitale mogły przeznaczać nie tylko na spłacenie długów wobec państwa, ale i wobec prywatnych dostawców (np. firm farmaceutycznych). Ma to zachęcić samorządy do przekształcania je w spółki. Druga rozważana zmiana to zniesienie różnic między publicznymi a niepublicznymi szpitalami. W praktyce oznaczałaby, że publiczne szpitale i przychodnie mogłyby brać pieniądze od pacjenta, który chce być przyjęty poza kolejnością.

– Od dawna zabiegamy o zniesienie różnic między publicznymi i niepublicznymi placówkami – mówił w piątek Radziwiłł.

Prezydent powtórzył swoją opinię, że zdrowie nie jest dobrem, które trzeba traktować na rynkowych zasadach. Zgodziła się z nim większość obecnych w Belwederze przedstawicieli związków działających w służbie zdrowia.

Życie Warszawy