r e k l a m a

O kilku twarzach prawdziwej miłości, czyli uczuciu, zmysłach i ojczyźnie

Anna Brzezińska 19-03-2010, ostatnia aktualizacja 23-03-2010 17:59

W naszym języku brakuje słów do opisu relacji między płciami. Nie odstrasza to jednak artystów. Ich dorobek doczekał się teraz wnikliwych, kuratorskich analiz.

źródło: materiały prasowe
źródło: materiały prasowe

Otwarta dziś wystawa „Płeć? Sprawdzam” to jedna z najbardziej oczekiwanych ekspozycji sezonu. Przygotowania do niej ciągnęły się miesiącami. A to dlatego, że prezentację w galerii Zachęta poprzedziły badania dotyczące sposobów postrzegania kobiecości i męskości w sztuce Europy Wschodniej. Pod okiem Bojany Pejić prowadzili je eksperci z 24 krajów.

Efekt? Pierwszy reprezentatywny przegląd sztuki wschodnioeuropejskiej poświęconej tej problematyce od lat 60. XX wieku. – Wystawa wyjaśnia otwarte dotychczas pytania dotyczące przeszłości i pozwala optymistycznie spojrzeć w przyszłość – mówi Boris Marte z fundacji Erste, która zainicjowała realizację projektu i jesienią pokazywała go w Wiedniu.

Wystawa, obejmująca ok. 400 prac z różnych dziedzin sztuki – malarstwa, rzeźby, instalacji, fotografii, plakatu, filmu i wideo – w której uczestniczy ponad 200 artystów, budzi refleksje nad zmieniającymi się rolami gender w kontekście wielkiej polityki i zmian społecznych.

– Nawet w ciężkim socjalizmie nie było jednorodnych przedstawień kobiecości – podkreśla Pejić. Obok kobiet herosów pojawiały się przecież kobiety wampy i kobiety matki.

Do tych ostatnich nawiązuje otwierana we wtorek w Oranżerii Pałacu w Wilanowie wystawa „Amor Polonus”.

To próba ukazania zmieniających się definicji miłości, świata kobiet i mężczyzn na przestrzeni minionych wieków – od czasów bitwy pod Grunwaldem aż do odzyskania niepodległości.

– Nie wchodzimy we współczesność, tak samo jak nie skupiamy się tylko na erosie, zmysłowości – mówi Zdzisław Żygulski, kurator wystawy. Prezentacja obok relacji matczynych czy uczuć kochanków ukazuje miłość do ojczyzny.

– Patriotyczny wątek może wydać się przesadnie eksponowany, ale trzeba pamiętać, że przez 123 lata nie mieliśmy własnego państwa, co znajdowało odbicie w sztuce, emocjach – podkreśla współtworząca „Amor Polonus” Teresa Grzybkowska.

Nad zmysłowością wkrótce pochyli się też Muzeum Narodowe. W czerwcu zostanie tu otwarta „Ars Homo Erotica”.

Jak zapowiada Paweł Leszkowicz, jej kurator, będzie to próba odsłonięcia obecnej przez wieki w kulturze europejskiej sztuki homoerotycznej.

Życie Warszawy