r e k l a m a

Kubica 11. w GP Bahrajnu

PAP,mgazda 14-03-2010, ostatnia aktualizacja 15-03-2010 18:00

Robert Kubica z teamu Renault zajął 11 miejsce w niedzielnym wyścigu o Grand Prix Bahrajnu, który otworzył 61. sezon mistrzostw świata Formuły 1.

Na pierwszym planie bolid Fernando Alonso
źródło: AFP
Na pierwszym planie bolid Fernando Alonso

Na torze Sakhir zwyciężył debiutujacy w Ferrari Hiszpan Fernando Alonso. 28-letni Hiszpan, dwukrotny mistrz świata (2005, 2006), odniósł 22. zwycięstwo w karierze, a trzecie w GP Bahrajnu. W niedzielę odnotował swój 140. start w cyklu Grand Prix, ale pierwszy w barwach Ferrari, do którego przeszedł na jesieni z Renault.

Włoski zespół odnotował dublet, bowiem Alonso wyprzedził Brazylijczyka Felipe Massę. Trzeci był Brytyjczyk Lewis Hamilton z McLaren-Mercedes, mistrz świata z 2008 roku, a na czwartej pozycji ukończył rywalizację startujący z pole position Niemiec Sebastian Vettel z Red Bull-Renault.

Kubica rozpoczął wyścig z dziewiątego miejsca, ale już przy wyjściu z pierwszego wirażu znalazł się w opałach. Był to skutek niegroźnego zderzenia z Niemcem Adrianem Sutilem z Force India-Mercedes. Spadł na 21. lokatę i później musiał odrabiać straty do czołówki. Polak miał szczęście, że ten incydent nie wyeliminował go z rywalizacji. Jego bolid stanął w poprzek toru, ale mógł dalej jechać. Później Kubica awansował o dziesięć pozycji i linię mety minął jako 11.

O pechu może mówić jego partner z Renault Witalij Pietrow. Rosjanin nie ukończył rywalizacji w swoim debiucie w Formule 1. Po pokonaniu 14 okrążeń zjechał do boksu na zmianę opon. Jednocześnie technicy próbowali bezskutecznie usunąć usterkę w jego bolidzie.

41-letni Schumacher wrócił do Formuły 1 trzy lata po zakończeniu kariery, a w walce o punktowane miejsca pokonał w niedzielę m.in. zwycięzcę ubiegłorocznej klasyfikacji MŚ kierowców – Brytyjczyka Jensona Buttona z McLaren-Mercedes oraz Marka Webbera z Red Bull-Renault.

Dziewiąty był Włoch Vitantonio Liuzzi z Force India-Mercedes, a dziesiąty Brazylijczyk Rubens Barrichello z Williams-Cosworth, który do końca utrzymał bezpieczną przewagę nad Kubicą.

Życie Warszawy