r e k l a m a

Dzika telewizja przy ulicy

Janina Blikowska , Konrad Majszyk , Mariusz Gruza 11-03-2010, ostatnia aktualizacja 12-03-2010 16:46

To już plaga. Przy zakorkowanych drogach wyrastają megatelebimy reklamowe. Drogowcy i policjanci: – Będą wypadki i ktoś zapłaci za to życiem. Specjaliści: – Usuńmy te reklamy albo choć przygaśmy.

autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa

Zwykłych billboardów wokół ronda Daszyńskiego jest już tyle, że nikt nie zwraca na nie uwagi. No to teraz wyrósł więc wielki ekran. Po prostu: wieś tańczy i śpiewa – denerwuje się Agnieszka Barańska, pokazując na betonowy „kapeć” wielkości samochodu, na którym opiera się tzw. wideo- billboard.

Rozmawiamy na parkingu Jupiter Centrum przy ul. Towarowej. Na wielkim ekranie nad naszymi głowami widać reklamy mebli i zegarków, przeplatane newsami o celebrytach. Kierowcy wpatrują się w ekran, nie zwracając uwagi na pieszych ani tramwaje.

Nocne kino

Telebim z reklamami emitowanymi całą dobę znajduje się też przy kamienicy u zbiegu al. Jana Pawła II i al. Solidarności. 

– Nie dość, że tramwaje jeżdżą nam pod oknem z obu stron, to jeszcze ta reklama świetlna. To koszmar. Zasłony nie pomagają, wciąż jest jasno – opowiada Krystyna Wróblewska z budynku przy al. Jana Pawła II 82. Jej sąsiad Krzysztof Głuszcz mieszka vis-á-vis telebimu. – Po zmroku wszystkie kolory z reklam odbijają się mi w mieszkaniu. Zamontuję rolety w oknach, ale nie wiem, czy pomogą.

Studentka UW Marta Piech wynajmuje mieszkanie na szóstym piętrze bloku w rejonie skrzyżowania ul. Świętokrzyskiej z Marszałkowską. – Jestem załamana. Przez cały rok widzę reklamę z dachu Sezamu. A zimą, kiedy nie ma liści na drzewach w parku Świętokrzyskim, odbija mi się w pokoju telebim znad Cepelii – narzeka. 

O migających ekranach pod oknami mieszkań lekarze mówią krótko: patologia.

– Osoby wystawione na pulsujące i migające światło telebimów mogą odczuwać zmęczenie – przyznaje lekarz z Centrum Medycznego Enel-Med Anna Senderska. – Organizm nie potrafi się w takich okolicznościach wyciszyć. Sytuacja może powodować wzrost ciśnienia krwi oraz zaburzenia układu nerwowego i hormonalnego.

Marcin Jańczuk z agencji Metrohouse twierdzi: – Sąsiedztwo świetlnej reklamy może bardzo utrudnić sprzedaż mieszkania. Kto chciałby mieszkać w lokalu bombardowanym przez migające światło, z wiecznie zaciągniętymi wieczorem roletami?

Niebezpieczne ekrany

– Taka tablica odciąga uwagę, a czasem wręcz oślepia kierowców – mówi Adam Sobieraj z Zarządu Dróg Miejskich. – Od właściciela telebimu w al. Krakowskiej żądaliśmy zmniejszenia jasności. Interweniował też nadzór budowlany.

Tadeusz Krupa, wiceszef stołecznej drogówki, mówi: – Na razie nie słyszałem o kolizjach z powodu telebimu. Ale zaczną się, jak pojawią się reklamy np. z roznegliżowanymi paniami.

– W USA obowiązują restrykcyjne przepisy, które określają dopuszczalną jasność telebimu i częstotliwość zmieniania się treści ruchomych. Nie ma zgody na emisję filmów przy ruchliwych drogach – twierdzi Elżbieta Dymna ze stowarzyszenia Miasto Moje A w Nim.

Stowarzyszenie chwali władze Bemowa, które na prośbę specjalistów zmieniły ustawienia telebimu do emisji ogłoszeń na ratuszu u zbiegu ul. Powstańców Śląskich i Górczewskiej. – Zmniejszyliśmy jasność ekranu z 50 proc. do zaledwie 5 proc. Ograniczyliśmy też do minimum liczbę prezentowanych animacji – mówi burmistrz Bemowa Jarosław Dąbrowski. Czy będą naśladowcy?

– Wystąpimy do operatora wideobillboardu o zmniejszenie jego jasności, żeby reklama nie stwarzała zagrożenia dla uczestników ruchu – obiecuje dyrektor administracyjny Jupiter Centrum Tomasz Lipiec.

Dlaczego jednak niebezpieczne ekrany giganty wyrastają bezkarnie przy zakorkowanych ulicach?

– Od 2008 r. nie wydaliśmy zgody na żadną reklamę w tzw. pasie drogi. Ale właściciele telebimów ustawiają je na prywatnych gruntach – twierdzi Sobieraj.

W teorii inwestor ma obowiązek zgłaszania miejskim służbom zamiaru ustawienia telebimu też na terenie prywatnym. Ale firmy lekceważą ten wymóg. Sankcji praktycznie nie ma. Specjaliści podkreślają, że polskie prawo jest w tej sprawie kulawe.

– Warszawa ma opinię miasta zaśmieconego reklamami. Niestety, pojawienie się tych telebimów tylko pogłębia ten stan – mówi naczelnik Wydziału Estetyki Przestrzeni Publicznej Tomasz Gamdzyk. – Bez zmiany przepisów na szczeblu państwowym powstrzymanie inwazji telebimów nie jest możliwe.

Dodaj swoją opinię
Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy