r e k l a m a

Nie przejechała sarny, tylko człowieka

koz 10-03-2010, ostatnia aktualizacja 10-03-2010 21:29

Ludzkie szczątki w podwoziu auta znalazł pracownik warsztatu w Otwocku i powiadomił policję. Właścicielka bmw twierdziła, że przejechała sarnę.

źródło: KSP
źródło: KSP

Auto wstawiła do warsztatu 29-letnia Izabela G. – Przekonywała, że jechała boczną drogą koło Sochaczewa i tam prawdopodobnie potrąciła zwierzę – mówi policjant. Do zdarzenia miało dojść 8 marca wieczorem. Kobieta twierdziła, że sarna leżała na drodze, dlatego nie zatrzymała samochodu.

Jednak prawda była makabryczna. Odkrył ją pracownik warsztatu, gdy bmw wprowadził na tzw. kanał. W podwoziu auta zobaczył szczątki ludzkie, m.in. fragment nosa, mózgu i ślady krwi. Kierownik warsztatu o wszystkim powiadomił policjantów.

Kobieta została zatrzymana. Mundurowi ustalili, że przejechała ona w miejscowości Karłowo koło Sochaczewa 28-letniego mieszkańca Iłowa. Kobieta nie udzieliła pomocy rannemu. W wyniku obrażeń mężczyzna zmarł. W trakcie przesłuchania w płockiej prokuraturze Izabela G. stwierdziła, że nie zatrzymała pojazdu, bo się bała.

Kobieta usłyszała już zarzuty spowodowania śmiertelnego wypadku oraz ucieczki z miejsca zdarzenia. Grozi jej do 12 lat więzienia. Nie zastosowano wobec niej tymczasowego aresztu, po przesłuchaniu kobieta została zwolniona do domu.

Życie Warszawy