Most daje się we znaki
W budynkach obok budowy przeprawy pękają ściany. Mieszkańcy: – Robotnicy zniszczyli nam drogę i załatwiają się pod domami.
Popieram budowę mostu Północnego. Wiedziałam o jej planach, kiedy się tu wprowadzałam 16 lat temu – mówi Anna Bugała z ul. Życzliwej. – Ale chciałabym, żeby inwestycja była prowadzona w sposób cywilizowany. A co widzę? Totalne bezhołowie. Pękają ściany, domy drżą. Droga jest zdemolowana. Każdego dnia listonosz tonie w błocie.
Pękanie przez palowanie
Sąsiadka Wiesława Żmijewska z ul. Życzliwej pokazuje popękane ściany i sufity w całym domu. Podchodzimy do okna. Prawie na wyciągnięcie ręki widać ciężki sprzęt budowlany. Wykonawca przenosi właśnie bliżej jej budynku zaplecze budowy.
– Do tych zniszczeń w domu doszło podczas wbijania pali pod podpory wiaduktów. A ten dom to dorobek całego życia – mówi Wiesława Żmijewska. – Uciążliwości w czasie budowy są oczywiste, ale tu żyć się nie da z powodu organizacji prac. Samochody z budowy blokują wyjazd z posesji. 20-tonowe pojazdy kompletnie rozjeździły naszą drogę.
To niewyasfaltowana droga, którą mieszkańcy utwardzali własnym sumptem (Urząd Dzielnicy Białołęka się do tego nie poczuwał). Lokatorzy z Życzliwej twierdzą, że drogę najpierw uszkodził deweloper J.W. Construction, który buduje w sąsiedztwie osiedle. Teraz dzieła dokończył wykonawca mostu Północnego, czyli polsko-hiszpańskie konsorcjum firm Pol-Aqua i Sando.
– Z okien regularnie obserwowaliśmy robotników załatwiających się pod ogrodzeniem. Teraz już przestali, chyba ktoś zapewnił im toaletę – mówi Anna Bugała.
W chowanego z szefem
W towarzystwie naszego reportera kobiety próbują odnaleźć kierownika budowy. Ten zapadł się pod ziemię. Mostowcy odsyłają warszawianki od Annasza do Kajfasza. – Lekceważenie i zbywanie. Tak jest za każdym razem. Jakby nikt tutaj za nic nie odpowiadał – twierdzą kobiety.
Zadzwoniliśmy do wykonawcy. Kierownik budowy Arkadiusz Arciszewski stwierdził, że nie zna sprawy pękających domów. A zniszczona droga i toaleta pod ogrodzeniem? Inżynier odpowiada, że „ludzie mogą opowiadać różne rzeczy”.
– Drgania podczas palowania nie powinny mieć wpływu na stan budynków – mówi rzeczniczka firmy Pol-Aqua Małgorzata Akimowicz-Paruszewska. – Budowa jest ubezpieczona. Trwają już ekspertyzy, które wykażą, czy zawinił wykonawca, czy błędy podczas budowy domu.
Co na to miejski inwestor?– Nie pozwolimy na niszczenie domów. Wykonawca zobowiązał się w umowie, że z OC pokryje wyrządzone szkody do kwoty 5 mln zł, jeżeli za nie odpowiada – mówi rzeczniczka ZMID Małgorzata Gajewska.
Drogowcy zaalarmowali firmę ZBM Inwestor Zastępczy, która w imieniu władz miasta sprawuje nadzór nad budową mostu. Ta obiecała nam, że natychmiast sprawdzi stan drogi dojazdowej. – Niewykluczone, że inżynier kontraktu będzie się domagał jej wzmocnienia – mówi Małgorzata Gajewska.
Drogowcy nie mają tylko pomysłu, jak sprawdzić, czy mostowcy chodzili za potrzebą w żywopłot obok domów.
Dodaj swoją opinię
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Licencjonowanie
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook