r e k l a m a

W hołdzie zabitemu policjantowi

Maciej Miłosz 10-02-2010, ostatnia aktualizacja 11-02-2010 12:24

Kilkadziesiąt zniczy i ponad stu policjantów, policjantek oraz strażników miejskich. Stołeczni mundurowi pożegnali zamordowanego kolegę Andrzeja Struja.

autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa
autor: Radek Pasterski
źródło: Fotorzepa

Funkcjonariusze zebrali się o godz. 20 na przystanku autobusowym pod C.H. Fort Wola. - Znałem go długo, niech to ci wystarczy. Zostaw chłopaków w spokoju – mówił jeden z policjantów, z którymi próbowałem rozmawiać o Struju. Wielu z nich zapalało znicze. Kilku miało łzy w oczach.

– Dla mnie to jest szok. To był mój sąsiad – opowiadała Zofia Rojek, która także przyszła złożyć hołd policjantowi. - Jeździliśmy razem windą. On na czwarte, ja na ósme. Miał dwie córeczki, które odprowadzał do przedszkola. Bardzo o nie dbał.

Andrzej Struj próbował zatrzymać osiemnastolatka, który wybił szybę w tramwaju. Zginął od pchnięć nożem.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy