r e k l a m a

Zieleniak wyprowadzi się pierwszy

Izabela Kraj 14-12-2009, ostatnia aktualizacja 15-12-2009 15:36

Kupcy z targowiska na Banacha będą mogli sprzedawać warzywa na starych stoiskach do połowy przyszłego roku. Później – przeprowadzka.

źródło: materiały prasowe
źródło: materiały prasowe

Modernizacja zaniedbanego, ale niezwykle popularnego bazaru u zbiegu ul. Grójeckiej i Banacha rozpocznie się w połowie przyszłego roku budową hali targowej, która zastąpi obecny Zieleniak. Ratusz właśnie wygospodarował na ten cel z budżetu miasta 13 mln zł. – Do 30 czerwca 2010 r. kupcy z części warzywno-owocowej przeniosą się do hali tymczasowej urządzonej nieopodal, w miasteczku ruchu drogowego, między ulicami Siemińskiego a Majewskiego – zapowiedział wczoraj wiceprezydent Andrzej Jakubiak, przedstawiając harmonogram ochockiej inwestycji. – Do nowej hali będą mogli wprowadzić się w 2011 r.

Zaprojektowała ją pracownia JEMS Architekci. W przeszklonym budynku przykrytym betonowym ażurowym pomostem na 1,4 tys. mkw. znajdzie się blisko 250 miejsc do handlu, w tym 166 stoisk, 28 pawilonów i 18 boksów. Hala ma być wysoka na 8 m – podobnie jak obecne Hale Banacha. Nad pawilonami znajdzie się biblioteka i pokój dla dzieci, zostawianych tam na czas zakupów.

Gdy Zieleniak zainstaluje się już w nowej hali, na tymczasowe targowisko w miasteczku ruchu wyprowadzą się z kolei handlarze, którzy dziś sprzedają głównie ciuchy w północnej części bazaru.

By oni z kolei mogli pracować w cywilizowanych warunkach, miasto zbuduje 10-piętrowy TBS z pawilonami na dwóch pierwszych kondygnacjach. Tam ma też znaleźć się Muzeum Ochoty.

Finał całej inwestycji planowany jest na 2013 rok.

Kupcy, których przedstawiciele wczoraj obejrzeli najnowszy projekt nowego bazaru, mają jednak wątpliwości. Boja się, czy dla wszystkich wystarczy miejsca w nowej hali. Wczoraj urzędnicy zapewniali, że tak. Nie jest jeszcze natomiast określone, na jakich warunkach. Ratusz zapowiada, że będzie preferował tych, którzy wykupią stoiska i w ten sposób będą partycypować w inwestycji. Ale za ile – nie wiadomo.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy