Esperanto, czyli mowa uniwersalna na ulicy
Do warzywniaka po legomoj, do studia mody po pantalono, a do mięsnego po bova muelitajo. We wtorek w sklepach na Muranowie pojawią się dwujęzyczne napisy: po polsku i w esperanto.
– We wtorek przypada 150. rocznica urodzin Ludwika Zamenhofa – mówi Natalia Romik, pomysłodawczyni i kuratorka akcji „en vendejo – w sklepie“. – Chcemy wyjść z obchodami na ulicę, w okolice, w których niegdyś mieszkał twórca esperanto. Pokazać, że wymyślony przez niego sztuczny język żyje.
W akcję zaangażowały się trzy punkty handlowe, położone nieopodal dawnego miejsca zamieszkania Zamenhofa, którego imię nosi dziś jedna z muranowskich ulic. W studiu mody Joanny Klimas (ul. Nowolipki 22), sklepie mięsno-wędliniarskim (ul. Anielewicza 3/53) oraz delikatesach Rogamex (ul. Zamenhofa 13) o godz. 14 obok polskich tabliczek z nazwami produktów pojawią się te pisane w języku esperanto.
– Przetłumaczyliśmy ponad 200 nazw od legomoj (włoszczyzna), przez pantalono (spodnie), po bova muelitajo (mielone wołowe) – mówi Łukasz Żebrowski, przewodniczący Polskiej Młodzieży Esperanckiej. – Uczymy esperanto i staramy się propagować wiedzę na temat tego języka i jego twórcy – mówi Żebrowski, który po dwóch latach zgłębiania tajników esperanto zaczął uczyć tego języka.
Pomysł nietypowej akcji „tabliczkowej” od razu zdobył uznanie warszawskiego klubu PME.
– Jest naprawdę oryginalny i w ciekawy sposób trafia do dużej liczby odbiorców – podkreśla Żebrowski.
Dla Romik najważniejsza jest jego „uniwersalność“. – Esperanto nie należy do żadnego narodu ani do żadnej grupy etnicznej. Jest uniwersalny, a wychodząc na ulicę, wkracza w codzienność wielu ludzi – podkreśla.
Akcję, która w zależności od uznania właścicieli i klientów sklepów potrwa od jednego dnia do kilku, organizuje Muzeum Historii Żydów Polskich.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.




DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Licencjonowanie
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook