r e k l a m a

Podświetlony pałac rozweseli miasto

aba,olap 22-10-2009, ostatnia aktualizacja 23-10-2009 15:27

Nasi czytelnicy i specjaliści nie mają wątpliwości. Mieniący się barwnym światłem PKiN mógłby tylko zyskać na wizerunku. Czekamy na kolejne opinie czytelników.

autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
źródło: Życie Warszawy

Co myślisz o podświetleniu PKiN? Jak podoba ci się koncepcja iluminacji? Dodaj swoją opinię

Jeszcze przez tydzień Pałac Kultury i Nauki będzie pięknie podświetlony, mieniąc się na zielono, fioletowo, niebiesko i czerwono. To za sprawą prywatnej firmy, która na elewacji budynku reklamuje swoje produkty. Wczoraj rozpoczęliśmy akcję „Światła na pałac“. Zaproponowaliśmy, by iluminacja na jego elewacji została. Mogłoby ją sfinansować miasto. Dzięki temu na co dzień poszarzały budynek mógłby ożyć i stać się bardziej przyjazny.

Pomysł entuzjastycznie przyjęli internauci. Na naszej stronie internetowej rozgorzała dyskusja.

„PKiN to symbol Warszawy. Dzięki oświetleniu w nocy ożywa i wygląda pięknie, co innego w dzień. Brudny aż odstrasza. Moim zdaniem, powinien świecić cały czas! ” pisze Wojtek.

„Ten budynek to takie radzieckie g…, że w końcu trzeba coś z tym zrobić. Podświetlany wygląda lepiej, o niebo lepiej. Albo wyburzyć, albo podświetlać. Nie widzę trzeciej drogi”– przyznaje Joe.

A Dziarski 77 dodaje: „To dobrze, że jest podświetlony na kolorowo. Rozwesela i rozjaśnia tę czarną dziurę, która tam powstała w samym sercu miasta”.

Koncepcję iluminacji chwalą architekci i urabiniści, którzy zajmują się kształtowaniem przestrzeni stolicy.

– To bardzo dobry pomysł. Trzeba rozpocząć debatę o tym, jak powinno wyglądać centrum miasta, by stało się bardziej przyjazne dla jego mieszkańców – ocenia Michał Tatjewski z Forum Rozwoju Warszawy. Zaznacza jednak, że pałac podświetlony przez cały rok mógłby się szybko znudzić. – Co innego, gdyby błyszczał np. z okazji ważnych wydarzeń historycznych lub w święta – dodaje.

Jego zdanie podziela urbanista Grzegorz Buczek.

– Kolorowy pałac szczególnie zimą budzi pozytywne emocje – przyznaje. Przypomina jednak, że PKiN został wpisany do rejestru zabytków.

– Przyzwyczailiśmy się, że cenne budynki podświetla się jasnym światłem, eksponując wszystkie detale na fasadach. Kolorowe oświetlenie pałacu traktuję raczej jako niekonwencjonalne podejście do architektury – dodaje.Równie pozytywnie wypowiadają się stołeczni animatorzy kultury.

Zdaniem Agnieszki Wlazeł, szefowej festiwalu sztuki Re:Wizje, organizowanego w grudniu właśnie w PKiN, budynek mógłby poprawić wygląd miasta.

– Czas rozprawić się z wieszanymi tu reklamami, bo duże płachty zakrywające fasady budynków sprawiają, że miasto traci swoją duszę. Dzięki światłu pałac mógłby zyskać na wizerunku – ze statycznej budowli stałby się dynamiczną, inspirującą.

Pomysł oświetlenia pałacu przypadł także do gustu Cezaremu Ciszewskiemu, reżyserowi i twórcy ruchu „Miasta w komie”.

– To największa przestrzeń wystawowa w mieście, a jednocześnie miejsce, do którego każdy z nas jest bardzo przywiązany – podkreśla. – Dlatego nie może być to zwykłe światło. Pałac musi dzięki niemu ożyć, znów być doceniony jako prawdziwe dzieło sztuki. Mamy od tego w Warszawie wielu specjalistów – chociażby Maurycego Gomulickiego czy Pawła Althamera. Ich zaangażowanie to gwarancja sukcesu.

Jak zatem taka wizualizacja mogłaby wyglądać?

– Jestem zwolenniczką prostych rozwiązań – mówi Wlazeł. – Wyświetlanie filmów czy skomplikowanych grafik mogłoby się tu nie sprawdzić. Proponuję wielobarwne światło, podkreślające na przykład różne elementy architektoniczne pałacu albo delikatne kolorowe plamy na całym budynku.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy