r e k l a m a

Bonnie i Clyde *****

Anna Kilian 19-03-2010, ostatnia aktualizacja 19-03-2010 06:39

USA 1967, reż. Arthur Penn, wyk. Faye Dunaway, Warren Beatty, Estelle Parsons, Gene Hackman.

Film Arthura Penna zapisał się w historii kina jako jeden z najważniejszych obrazów dekady ruchów kontrkulturowych i kontestacyjnych, czyli przełomu lat 60. i 70. XX wieku. Z jego wyjętymi spod prawa, buntującymi się przeciw autorytetom i władzy, bohaterami utożsamili się młodzi Amerykanie.

Choć legendarna para i jej gang byli rabusiami okradającymi prowincjonalne banki i wiejskie stacje benzynowe w latach 1932-34, to nie poddawała się łatwej ocenie moralnej. Zwłaszcza uzdolniona literacko Bonnie, która zanim zginęła w wieku 23 lat, pisała m.in. przemówienia lokalnym politykom. A już w trakcie działalności kryminalnej obojga zakochanych w sobie po uszy przestępców wysyłała prasie swoje wiersze, co przyczyniło się do celebryckiego statusu Bonnie i Clyde’a w mediach.

Penn opowiadając o gangsterach wziął w obronę racje młodych, które przeciwstawił brutalnej Ameryce Wielkiego Kryzysu. Uczynił ją metaforą współczesnych USA postrzeganych jako skorumpowane. Dla ówczesnych widzów jego opowieść o buntownikach stanowiła aluzję do niedawnych zamieszek w czarnych gettach Newark i Detroit. Rebelia na ekranie odzwierciedlała ówczesne nastroje społeczne – konflikt pokoleń, kwestionowany porządek społeczny, sprzeciw wobec konserwatyzmu i konwenansom.

Bez wątpienia wielka w filmie jest scena końcowa – odwzorowująca rzeczywiste wypadki – w której ubrani na biało bohaterowie giną niemal jak męczennicy, rozniesieni kulami policjantów.

Życie Warszawy