r e k l a m a

Czy Reni pomoże na nadkwaśność?

Marcin Flint 19-03-2010, ostatnia aktualizacja 19-03-2010 06:34

Reni Jusis, Platinium, ul. Fredry 6, bilety: 38 zł, rezerwacje: tel. 694 413 439, niedziela (21.03), wejście od godz. 19.

Przez większą część swojej kariery Reni Jusis mogłaby walczyć z Noviką o tytuł pierwszej damy polskiego clubbingu. I choć dziś gra raczej balladowo, jak na ironię wystąpi w dyskotece – w plastikowych, bezdusznych wnętrzach Platinium.

Pochodząca z Mielna piosenkarka zaczynała od czarnych brzmień. Debiutancki, wydany w 1998 roku, album „Zakręcona” łączył funky, rap oraz r’n’b. Dziś, na tle płyt Sofy czy sióstr Przybysz, krążka słucha się z sarkastycznym uśmiechem, niemniej utwór tytułowy, niekwestionowanym radiowym hitem jest do tej pory. Ważne, że Reni nie stała w miejscu, idąc w stronę muzyki tanecznej i elektroniki. Z dobrym skutkiem. Kiedy w 2001 roku ukazywała się „Elektrenika” konkurencja była daleko z tyłu.

Niestety pęd do zmian nie zawsze wychodzi na dobre. Zeszłoroczny „Iluzjon” to wolta porównywalna z tą, którą zrobiła Agnieszka Chylińska, choć w zupełnie innym kierunku. Proszę nie dać się zwieść dość osobliwej nominacji do nagrody Fryderyk w kategorii „piosenka poetycka”. Akustyczny, kameralny „Iluzjon” to płyta stylizowana na finezyjną, za to napisana i skomponowana zupełnie bez polotu. Jeżeli Reni Jusis postawi na nowy repertuar ma sporą szansę zanudzić audytorium w Platinium na śmierć. Oby się tak nie stało.

Życie Warszawy