Dwugodzinna jazda na maksa
Skąd on ma tyle siły? - zastanawiali się fani Kazika na Żywo. Podczas wtorkowego koncertu 47-letni frontman skakał i szalał po scenie jak 20-latek. Pozostali muzycy, którzy też do młodzieniaszków nie należą, nie pozostawali w tyle.
Już zagrane na początek "Legenda Ludowa" i "Świadomość" wyznaczyły kierunek - miało być ciężko i szybko. I tak było do końca. Ale publiczność, która przychodzi na Kazika, nie oczekuje nic innego: byleby Litza i Burza wyszarpywali kolejne riffy, a Kazik wypluwał słowa z prędkością karabinu, wszystko będzie w porządku.
Zespół zadaniu sprostał. Poza kilkoma momentami, w których chłopaki próbując od razu wystartować z kopyta, musieli jeszcze raz zaczynać dany utwór (i chwilową awarią prądu) obeszło się bez większych wpadek. Choć lepiej zdecydowanie wypadały kawałki, w których Kazik nie czytał tekstu z kartki (z wyjątkiem "Krzesła Łaski").
Jednym z mocniejszym punków koncertu był "Nie zrobimy wam nic złego, tylko dajcie nam jego" ozdobione dość niespodziewaną długą solówką gitarową Burzy. Były też dawno nie grane "Co się z tobą stanie gdy ci ufać przestanę" oraz wyciągnięty z lamusa "Raz pierwszy". – Dawno go nie graliśmy. Na poprzednim koncercie wypadł beznadziejnie. Jak teraz też tak będzie to damy sobie z nim spokój - powiedział przed tą piosenką. Może na kolana nie rzucił, ale wspomnienia pierwszej płyty wróciły jako żywe.
Przez ponad godzinę Kazik na Żywo grał w szaleńczych tempach: "Artyści" "Konsument" czy tradycyjnie już odegrany dwukrotnie "Tata Dilera" wyciskały ze skaczących pod sceną fanów resztki potu. Pod koniec, podczas "Spalam się" i " W południe" czy "Prawdy", zrobiło się trochę spokojniej, ale na bisy Stodoła znowu się zatrzęsła. Ze sceny zeszli po dwóch godzinach naprawdę energetycznego grania.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook