Kino Klub w służbie edukacji
Powstało pod koniec lat 40. XX w. jako klub oficerski, ale prawie od razu zaczęto wyświetlać tu filmy. Cztery dekady później kino zlikwidowano. Teraz popadający w ruinę budynek idzie pod młotek. Pieniądze zasilą budżet budowy nowego kompleksu akademickiego.
Klamka zapadła. Obiekt zostanie sprzedany – deklaruje Anna Korzekwa, rzecznik Uniwersytetu Warszawskiego, właściciela zdewastowanego gmachu przy Armii Ludowej 3/5. – Uzyskaliśmy już wszystkie niezbędne zgody na transakcję.
Kiedy dojdzie do sprzedaży? Jeszcze w tym miesiącu UW ogłosi informację o przetargu otwartym. Licytacja ma się odbyć w pierwszym kwartale 2010 r.
Uwaga, odłamki!
Zbycie kina, w którym ostatni seans odbył się ponad 20 lat temu, nie będzie łatwe. Stan budynku powstałego pod koniec lat 40. XX wieku jako klub oficerski jest fatalny. Już od frontu straszą odpadające tynki, zdewastowane drzwi, pseudograffiti i ostrzegawcze tabliczki z napisem: „Uwaga, spadające odłamki”.
Do kupującego przemówić może jedynie lokalizacja. I ewentualnie jedyny ślad dawnej świetności budynku, czyli przestronna sala kinowa z wewnętrznymi balkonami. Od 1992 do 1999 roku służyła ona za newsroom „Życia Warszawy”. Później stała pusta. Do dziś zachowała niemal niezmienioną formę. Jedyną ingerencją w jej przestrzeń są gigantyczne drewniano-stalowe słupy – podpory rozpadającego się dachu.
Kino a dydaktyka
Uniwersytet, który w 2005 r. oficjalnie przejął budynek w darowiźnie od Skarbu Państwa, stara się go pozbyć już od ponad dwóch lat. Ma w tym konkretny cel.
– Pieniądze ze sprzedaży przeznaczymy na dofinansowanie nowego obiektu dydaktycznego – mówi Korzekwa.
Nowoczesny budynek powstanie przy ul. Dobrej 55, naprzeciwko Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Znajdą się w nim dwa wydziały – Lingwistyki Stosowanej oraz Neofilologii. Szacowany koszt inwestycji to 235 mln zł. Pierwszy etap budowy, który ma się zakończyć w 2011 r., w wysokości 50 mln wspomogła Unia Europejska.
– Resztę chcemy pokryć właśnie m.in. ze środków pochodzących ze sprzedaży kina Klub – mówi Korzekwa. – Liczymy też na dofinansowanie ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Kulturalny mikroświat
Z koniecznością wyprowadzki z Armii Ludowej pogodził się już Włodzimierz Frenkiel. Od dziewięciu lat prowadzi klub Scena 2000. Dyskoteka mieści się w służącej za zaplecze kina części budynku. Od roku działa tu też Porto – lokal rozrywkowy dla panów.
– Przez 50 lat mieszkałem w tej okolicy. Widziałem, jak ten budynek się zmienia – wspomina. – Tak samo pamiętam, gdy jako dziecko oglądałem tu film „O dwóch takich, co ukradli Księżyc” i jak na początku lat 90. odwiedzałem dyskotekę Jerzego Gruzy i Tatiany Sosny-Sarno.
Kino Klub nie było premierowe jak Relax czy Moskwa, lecz lokalne. Obok teatru Syrena było jedynym obiektem kulturalnym w tej okolicy.
– Szkoda tego miejsca – mówi Anna Kowalczyk, starsza pani mieszkająca nieopodal, przy ul. Marszałkowskiej. – To był nasz kulturalny mikroświat, a teraz kino jest w takim stanie, że nikt nie podejmie się jego remontu. Czego więc możemy się spodziewać? Kolejnych biurowców?
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook