r e k l a m a

E. Benjamin Skinner „Zbrodnia. Twarzą w twarz ze współczesnym niewolnictwem” ****

Maciej Miłosz 25-02-2010, ostatnia aktualizacja 25-02-2010 12:22

Jak w ciągu kilku godzin kupić dziewczynę w Stambule? Dlaczego w obecności byłych niewolnic nie wolno uderzać ręką w stół? Kto to jest restavek? Na te pytania odpowiada amerykański pisarz. Obraz świata jaki kreśli, przeraża.

źródło: materiały prasowe

Pisaniu tej książki Skinner poświęcił pięć lat. Niewolników szukał m.in. na Haiti, w Sudanie, a także w krajach nam o wiele bliższych, jak Holandia czy Rumunia. Czytanie, jak leci nad Afryką w rozklekotanym samolocie z byłymi najemnikami, jest niczym seans hollywoodzkiego filmu akcji. Z kolei docieranie z autorem do leżących w najdalszych zakątkach Haiti wiosek, gdzie ludzie oddają swoje dzieci przyjezdnym z miasta za obietnicę lepszego życia, przywołuje na myśl najlepsze książki Kapuścińskiego.

Fascynujące są także próby zgłębienia niewolniczego podziemia w Rumunii, gdzie Skinner opisuje luksusowe wille wybudowane za pieniądze zarobione na sprzedaży kobiet do burdeli na całym świecie. Podaje szczegóły, które mrożą krew w żyłach, ale dzięki którym możemy poczuć się, jak byśmy sami brali udział w przygotowaniu do transakcji zakupu człowieka.

Jednak najmocniejszą stroną tej książki są opisy losów konkretnych bohaterów, ich spojrzenie i próby przechytrzenia fatalnego losu. Kilkuletnia Ti Lespwa - czyli Mała Nadzieja - przez trzy lata była regularnie gwałcona. Pracowała wtedy jako służąca na przedmieściach... Miami. Gdy o tym czytamy, to nóż otwiera się nam w kieszeni.

Jak podkreśla autor, nigdy w historii ludzkości nie było tak dużej liczby niewolników jak obecnie. Tylko do Stanów Zjednoczonych sprowadza się ich co roku kilkanaście tysięcy. Nieświadomi swojego przyszłego losu imigranci stają się przymusowymi rolnikami, służącymi czy prostytutkami.

Polskiego czytelnika mogą nieco znużyć fragmenty, w których Skinner kreśli kulisy amerykańskiej polityki dotyczącej współczesnego niewolnictwa. To, który podsekretarz pełnił swoją rolę w sposób profesjonalny, a który nie, czy też religijne tło krucjaty części abolicjonistów rodem z USA, to fragmenty zwyczajnie nudne. Mimo to książkę warto przeczytać.

Choć brakuje tu happy endu i trudno się spodziewać, by świat się z dnia na dzień poprawił, to po tej lekturze spojrzenie czytelnika na współczesne życie stanie się pełniejsze, może nieco smutne, ale prawdziwe.

E. Benjamin Skinner "Zbrodnia. Twarzą w twarz ze współczesnym niewolnictwem"

tłumaczył Jacek Konieczny,

Wydawnictwo Znak, Premiera Marzec 2010,

cena 34,90

zyciewarszawy.pl