Tulpan *****
„Tulpan” może się znaleźć na liście ulubionych obrazów każdego kinomana. Komediodramat Siergieja Dworcewoja rozgrywający się na kazachskim stepie w latach osiemdziesiątych XX wieku to uniwersalna przypowieść o ludzkich marzeniach i ich konfrontacji z rzeczywistością, pełna świetnych obserwacji i znakomicie scharakteryzowanych i zagranych bohaterów.
Ogromny sukces „Tulpan” na festiwalach na całym świecie – od Cannes poprzez Zurych, Montreal, Karlowe Wary, Tokio, Cottbus, Goa, Hongkong po Londyn i Dubaj – to także wielka zasługa genialnych zdjęć naszej operatorki Jolanty Dylewskiej, która wraz z ekipą filmu pracowała nad nim w ciężkich warunkach przez cztery lata (najtrudniejszą do sfilmowania sceną było nakręcenie burzy piaskowej, tzw. smierczu). „Tulpan” to efekt wspaniałej profesjonalnej współpracy i przebłysku geniuszu jego twórców a także uporu i konsekwencji.
Film Dworcewoja w niemal dokumentalny sposób pokazuje ekstremalną jakość życia w kazachskich stepach, w których nic się przez ostatnie pół wieku nie zmieniło. Prezydent Nazarbajew snuje plany dotyczące Kazachstanu na 30 lat naprzód a my widzimy egzystencję ludzi, która nie polepszyła się od zakończenia II wojny światowej. Sama Jolanta Dylewska tak wspominała w rozmowie ze mną pracę na planie: „Trudno myśleć na stepie inaczej, niż postrzegając rzeczywistość w aspekcie uniwersalnym. Tam nie czuje się ingerencji człowieka. Wydaje się, że wszystko wygląda tak samo, jak w dniu stworzenia. Człowiek i wszystko, co go dotyczy wydaje się tam być czymś przemijającym.”. Ale oglądając film w pełni angażujemy się w pokazywaną historię. To opowieść o powrocie na step, w rodzinne strony, marynarza Asy. Młody mężczyzna pragnie się usamodzielnić. Niezależność może mu dać tylko własne stado owiec a jedyną drogą do zdobycia go – małżeństwo. W okolicy jest tylko jedna niezamężna dziewczyna – Tulpan właśnie. Asa jest przystojny, sympatyczny i pracowity, ale ma odstające uszy, czego ewentualna narzeczona nie cierpi. Chłopak zaś nawet nie wie, jak ona wygląda…
Ten bezpretensjonalny, szczery i mądry film można odbierać niemal jak dokument, choć są w nim kreacje aktorskie i nikt nie gra tu siebie. Także ekranowe dzieci nigdy nie żyły w jurtach. „Tulpan“ – jeden z najlepszych obrazów wyświetlanych w naszych kinach w ubiegłym roku - pokazuje, jak silne więzi łączą ze sobą członków rodziny, która żyje w zgodzie i w rytm praw natury.
Tulpan, Niemcy, Kazachstan, Polska, Rosja, Szwajcaria 2008, reż. Siergiej Dworcewoj, wyk. Tolepbergen Bajsakałow, Ondas Biesikbasow, Samal Esliamowa, Aschat Kuczienczieriekow, 100 min, wyd. Against Gravity, premiera 12.02
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook