r e k l a m a

Tulpan *****

Anna Kilian 11-02-2010, ostatnia aktualizacja 11-02-2010 08:32

„Tulpan” może się znaleźć na liście ulubionych obrazów każdego kinomana. Komediodramat Siergieja Dworcewoja rozgrywający się na kazachskim stepie w latach osiemdziesiątych XX wieku to uniwersalna przypowieść o ludzkich marzeniach i ich konfrontacji z rzeczywistością, pełna świetnych obserwacji i znakomicie scharakteryzowanych i zagranych bohaterów.

źródło: materiały prasowe

Ogromny sukces „Tulpan” na festiwalach na całym świecie – od Cannes poprzez Zurych, Montreal, Karlowe Wary, Tokio, Cottbus, Goa, Hongkong po Londyn i Dubaj – to także wielka zasługa genialnych zdjęć naszej operatorki Jolanty Dylewskiej, która wraz z ekipą filmu pracowała nad nim w ciężkich warunkach przez cztery lata (najtrudniejszą do sfilmowania sceną było nakręcenie burzy piaskowej, tzw. smierczu). „Tulpan” to efekt wspaniałej profesjonalnej współpracy i przebłysku geniuszu jego twórców a także uporu i konsekwencji.

Film Dworcewoja w niemal dokumentalny sposób pokazuje ekstremalną jakość życia w kazachskich stepach, w których nic się przez ostatnie pół wieku nie zmieniło. Prezydent Nazarbajew snuje plany dotyczące Kazachstanu na 30 lat naprzód a my widzimy egzystencję ludzi, która nie polepszyła się od zakończenia II wojny światowej. Sama Jolanta Dylewska tak wspominała w rozmowie ze mną pracę na planie: „Trudno myśleć na stepie inaczej, niż postrzegając rzeczywistość w aspekcie uniwersalnym. Tam nie czuje się ingerencji człowieka. Wydaje się, że wszystko wygląda tak samo, jak w dniu stworzenia. Człowiek i wszystko, co go dotyczy wydaje się tam być czymś przemijającym.”. Ale oglądając film w pełni angażujemy się w pokazywaną historię. To opowieść o powrocie na step, w rodzinne strony, marynarza Asy. Młody mężczyzna pragnie się usamodzielnić. Niezależność może mu dać tylko własne stado owiec a jedyną drogą do zdobycia go – małżeństwo. W okolicy jest tylko jedna niezamężna dziewczyna – Tulpan właśnie. Asa jest przystojny, sympatyczny i pracowity, ale ma odstające uszy, czego ewentualna narzeczona nie cierpi. Chłopak zaś nawet nie wie, jak ona wygląda…

Ten bezpretensjonalny, szczery i mądry film można odbierać niemal jak dokument, choć są w nim kreacje aktorskie i nikt nie gra tu siebie. Także ekranowe dzieci nigdy nie żyły w jurtach. „Tulpan“ – jeden z najlepszych obrazów wyświetlanych w naszych kinach w ubiegłym roku - pokazuje, jak silne więzi łączą ze sobą członków rodziny, która żyje w zgodzie i w rytm praw natury.

Tulpan, Niemcy, Kazachstan, Polska, Rosja, Szwajcaria 2008, reż. Siergiej Dworcewoj, wyk. Tolepbergen Bajsakałow, Ondas Biesikbasow, Samal Esliamowa, Aschat Kuczienczieriekow, 100 min, wyd. Against Gravity, premiera 12.02

zyciewarszawy.pl