r e k l a m a

Usunięte głazy i drzewa, czyli renowacja Barbakanu z protestami

Aleksandra Pinkas 21-08-2009, ostatnia aktualizacja 22-08-2009 11:36

Najpierw przy Barbakanie wycięto drzewa. Teraz zniknęły ogromne głazy narzutowe. Miasto odnawia mury, a mieszkańcy protestują.

autor: Bartosz Sadowski
źródło: Fotorzepa

W ciągu jednego dnia na Podwalu, na wysokości ul. Mostowej, robotnicy wycięli kilkadziesiąt zdrowych drzew. O sprawie „ŻW” pisało w środę. Decyzję o wycince podjął śródmiejski Zarząd Terenów Publicznych. Wywołała ona oburzenie wśród okolicznych mieszkańców, którzy nic o niej nie wiedzieli.

Drzewa usunięto z powodu remontu fosy. Zastąpi je sześć nowych klonów. Przy Barbakanie pojawią się ławki, nowe latarnie, kosze na śmieci i na psie odchody.

Ale niespodziewanie kilka dni temu z okolic Barbakanu zniknęły też ogromne, półtonowe głazy narzutowe. – Przed kamienicą zaparkowały ciężarówki, robotnicy za pomocą przenośników transportowali kamienie na naczepy. Próbowaliśmy ich zatrzymać, ale nie daliśmy rady – mówi Halina Sauda z ul. Mostowej.

Mieszkańcy uważają, że głazy usunięto bezprawnie. – Mój ojciec jest geologiem. Ocenił, że pochodzą one z epoki lodowcowej. Przecież takie skały są pod ochroną. Traktuje się je jako pomniki przyrody – dodaje Sauda.

Kobieta bezskutecznie próbowała interweniować w ratuszu. – Urzędnicy odesłali mnie do Ministerstwa Środowiska. A resort z powrotem do miasta. Dzwoniłam też do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, ale powiedzieli mi, że to nie ich sprawa.

Głazy z Podwala trafiły na razie do magazynu Zarządu Terenów Publicznych przy ul. Żurawiej. – Kamienie nie zostały uwzględnione w projekcie renowacji fosy, dlatego musieliśmy je usunąć – wyjaśnia Anna Stasiewicz, zastępca dyrektora Zarządu Terenów Publicznych.

Dodaje, że bloki nie były pod ochroną. – Gdyby tak było, to na wywózkę nie zgodziłby się stołeczny konserwator zabytków – wyjaśnia Anna Stasiewicz.

Urzędnicy na razie nie wiedzą, co zrobią z głazami. Przyznają jednak, że rozważają, czy z powrotem nie przenieść ich w okolice Barbakanu. – Zdecyduje o tym stołeczny konserwator. Zwróciliśmy się już do niego w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź – mówi Anna Stasiewicz.

Renowacja murów Starego Miasta i fosy ma potrwać do końca listopada. W ubiegłym roku podświetlono Barbakan. Teraz robotnicy porządkują teren wokół niego. Remont będzie kosztował w sumie 7,5 mln złotych.

Życie Warszawy