Herbie Hancock „The Imagine Project” ****
Przy „The Imagine Project” dobrze bawić będą się wszyscy. Poza tymi, którzy uważają, że jeden z geniuszy współczesnego jazzu w wieku 70 wciąż musi nagrywać rewolucyjne płyty.
Tymczasem Herbie Hancock znów stawia na kooperacje. Pozazdrościł najwyraźniej Peterowi Gabrielowi projektu „Big Blue Ball” i sprosił gości z całego świata, nie patrząc im przy okazji w metryki. Herbie zaprasza zatem na wycieczkę po Ameryce Południowej, Afryce, Azji i Europie. Ma dla nas miejsce obok klasyków oraz bardzo zdolnej młodzieży.
Już pierwszy utwór na płycie pokazuje czego się spodziewać. Po pierwsze, szokująco dobrej obsady. Proszę sobie tylko wyobrazić – Jeff Beck na gitarze, Marcus Miller na basie i Hancock na klawiszach! Już brzmi jak skład marzeń? Dodajmy więc jeszcze Kongijczyków z Konono No1 grających na trzech likembe i wokale od – uwaga – Indii.Arie, P!nk, Seala i Omou Sangare. Trudno nie przecierać oczu ze zdziwienia. Po drugie, pójścia wydeptanym, bezpiecznym szlakiem. Lennonowskie „Imagine” zwiastuje szereg coverów. Zapowiada się na grzeczną, akustyczną, podniosłą wersję, po czym rozwija do ciepłego, organicznego world music z finezyjną partią pianina i łkającą gitarą.
Oczywiście „The Imagine Project” bywa mdłe. Na przykład wtedy gdy ster przejmuje James Morrison z przejęciem i przesadnym respektem interpretując blisko pięćdziesięcioletni numer legendy soulu Sama Cooke. Albo kiedy obsypany nagrodami Grammy Juanes śpiewa pod wtórny etno jazz.
Na szczęście krążek umie też zainteresować oddalając widmo ciepłych kluch. Choćby rozsławionym przez Joe Cockera „Space Captain”, które idzie w rozbuchane gospel, przecinane popisami Hancocka i gitarzysty Allman Brothers Dereka Trucksa. Facet jest w swoim bluesrockowym żywiole, a jego gitarowy slide świetnie uzupełniają wokalizy małżonki Susan Tedeschi. Kolejny ulubieniec mężczyzn zapalających zapałki o swój szorstki zarost, Dave Matthews, sprawia z kolei, że Beatlesi z etapu „Revolera” brzmią jak na „Let It Be”. Z piosenki „Tommorow Never Knows” wyszedł raptem najbardziej alternatywny numer na płycie. A nowa wersja „Tempo De Amor”, z dorobku brazylijskiego mistrza gitary Badena Powella? Tkwi w niej fantastyczny groove, ale obdarzona perfekcyjnym wyczuciem wokalistka CeU trzyma go w ryzach ujmująco drocząc się ze słuchaczem.
Najlepsze jednak postarałem się zostawić na koniec. Choć mamy do czynienia z przyjazną masom składanką, w paru przypadkach łatwo poczuć ciarki na plecach. Mimo, że P!nk daleko do Kate Bush, to John Legend w „Don’t Give Up” fenomenalnie wchodzi w buty wspomnianego na wstępie Petera Gabriela. Bob Dylan w sosie irlandzko-malijskim zniewala, a gdy Lisa Hannigan zaczyna śpiewać w języku gaelic aż chce się ją przytulić. Kapitalnie wyszło również zderzenie pustynnego bluesa z reggae’ową klasyką. Podkręcone przez Tinariwen, Los Lobos i K’Naana „Tamatant Tilay / Exodus” ma ten nerwowy, funkowy puls i niecodzienną głębię. Na koniec trzeba koniecznie poczuć napięcie uzyskane w „Song Goes On”. Swoje robi oczywiście indyjska instrumentalizacja (na sitarze córka Raviego Shankara!), acz prawdziwie bezcenne okazuje się dialog królowej czarnej muzyki Chaki Khan i księżnej Bollywood K.S. Chithry, uzupełniony genialnym saksofonem mistrza Wayne’a Shortera.
Zanim zatem odeślemy Herbiego Hancocka pod ciepłą kołdrę sarkając, że odcina kupony, posłuchajmy. I odpowiedzmy sami sobie – czy tego nie słucha się z przyjemnością, a nasze horyzonty właśnie odrobinę się nie poszerzyły? Gdyby każda z legend umiała się tak zestarzeć, bez wahania włączalibyśmy popularne radiowe rozgłośnie.
Herbie Hancock „The Imagine Project” ****
Wyd. Sony, Cena: 62,99 zł, Data premiery: lipiec 2010
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook