r e k l a m a

Massive Attack "Heligoland" ****

Marcin Flint 18-02-2010, ostatnia aktualizacja 18-02-2010 16:02

Po brystolskim zespole nikt już nie spodziewał się rewolucji. Płyta, której premierę przekładano mnóstwo razy, miała tylko sprostać poprzednikom. To akurat się udało.

źródło: materiały prasowe

Massive Attack wynaleźli trip-hop, muzykę narkotyczną, uciekającą od klubowego tempa, po rapowemu brudną, podszytą jazzową melancholią i niespokojnym rytmem. I choć w międzyczasie rozpętano wiele dyskusji na temat tego czy ten gatunek wciąż żyje, bądź czy był sens kiedykolwiek o nim mówić, nowe dzieło Brytyjczyków pasuje do dawnych wytycznych. Co najwyżej mądrze je uzupełnia.

Owszem, Roberto Del Naja i Grant Marshall czasem zaskakują. Nadspodziewanie żywe "Atlas Air" bliższe jest francuskiemu pomysłowi na klubowy materiał, niż brytyjskim wynalazkom, a "Flat of the Blade" zapędza się w rejony IDM, czyli zawiera sporo chroboczącej elektroniki dla zaawansowanych (choć gwarantuję, zdehumanizowany, utrzymany w stylu filmowej narracji Ridleya Scotta kawałek poruszy nawet nowicjuszy). W każdej sekundzie dokładnie wiemy jednak z kim mamy do czynienia. W trakcie słuchania uwidocznia się nawet pewien mechanizm. Twórcy spychają nas na granicę snu i jawy za pomocą przestrzeni, wokali nasuwających na myśl mantry bądź zaklęcia, kosmicznych sampli, rozwlekłych motywów klawiszowych. Dają przy tym mocny kontrapunkt - np. marszowo zagęszczoną perkusję czy trochę zdecydowanej, brutalnej wręcz elektroniki. Od minimalizmu są w stanie przejść do przytłaczającego rozmachu, na przykład symfonicznego zwieńczenia utworu. Tak dzieje się w "Paradise Circus", gdzie szczególnie jasno błyszczy amerykanka Hope Sandoval z jej intymnym, introwertycznym wokalem. Sandoval to jedna z wielu zaproszonych osobistości. Swój niebanalny wkład mają też pewniacy, m.in. Martina Topley Bird, Horace Andy, Damon Albarn (Gorillaz) czy Tunde Adebimpe (TV On The Screen).

Uwaga na "Heligoland"! Słuchając płyty czujemy się ukontentowani, ale przede wszystkim czujemy się nieswojo. Impresywne kawałki podane na talerzu z sutą dawką paranoi mogą obudzić w nas niejednego demona.

Massive Attack, "Heligoland", wyd. EMI Music, Data premiery: 8.02.2010, Cena: 39,99 zł

Życie Warszawy