Wisła oddała fragmenty mostu Kierbedzia
Kratownicę i poprzecznicę pierwszej stałej przeprawy przez Wisłę nurkowie wydobyli z rzeki
Ważące kilka ton elementy mostu zostały przywiezione wczoraj na teren Instytutu Badawczego Dróg i Mostów przy ul. Instytutowej 1 na Pradze-Północ. – Po przeprowadzeniu konserwacji będą eksponowane, mamy już tutaj elementy mostu przy Cytadeli – mówi prof. Leszek Rafalski, dyrektor instytutu.
Poszukiwanie elementów mostu Kierbedzia trwało niemal dwa lata. – W 2010 r. prace zostały wstrzymane z powodu powodzi – wspomina prof. Barbara Rymsza, członek Rady Naukowej instytutu.
Sarna w akcji
Elementów mostu poszukiwali nurkowie z grupy Ratownictwo Wodne RAKO.
– Nurt rzeki jest bardzo silny, dlatego zarzucaliśmy do wody sznur z magnesem. Następnie schodził po nim nurek. Elementy mostu znajdowały się pod grubą warstwą piasku, oczyszczaliśmy je za pomocą pompy z wodą pod ciśnieniem. Piasek trzeba było zdmuchnąć – opowiada nurek Grzegorz Radomski. Z wody wyciągnął je pływający dźwig „Sarna". Akcja wydobycia trwała kilka dni.
– Mamy przełamaną na pół, prawdopodobnie w wyniku eksplozji materiałów wybuchowych, poprzecznicę. To mierzący kilkanaście metrów element mostu, na którym leżały belki drewniane, następnie żwir i blacha. Na niej ułożona była kostka brukowa. Na wydobytym moście widać nitowania, teraz już nie buduje się w taki sposób przepraw. Ten fragment jest zabytkiem techniki budowania mostów – dodaje prof. Barbara Rymsza.
Most Kierbedzia był pierwszą warszawską przeprawą stalową na Wiśle. Charakteryzował się boczną kratownicą. Zbudowano go w latach 1859 – 1864. Miał sześć przęseł i długość ok. 500 m. – Był mostem drogowym z torami dla tramwajów konnych – dodaje prof. Rymsza.
Został otwarty po stłumieniu powstania styczniowego.
W czasie zaborów nosił oficjalną nazwę mostu Aleksandryjskiego, od imienia cara Aleksandra II. Potocznie nazywany był jednak mostem Kierbedzia, od nazwiska projektanta i budowniczego Stanisława Kierbedzia.
– Był on wybitnym polskim inżynierem, konstruktorem, miał stopień generała majora – dodaje prof. Leszek Rafalski.
W sierpniu 1915 r. wycofujące się z Warszawy wojska rosyjskie wysadziły dwa środkowe przęsła, nie uszkadzając filarów. Most został odbudowany rok później. Doszczętnie zniszczony został 13 września 1944 r., wysadzili go Niemcy.
Zanurkują po Poniatowskiego
Po wojnie na ocalałych filarach mostu Kierbedzia zbudowano Śląsko-Dąbrowski.
– Nadal będziemy poszukiwali fragmentów przeprawy. Niebawem zajmiemy się wydobyciem fragmentów mostu Poniatowskiego, zachowały się ulica i tory tramwajowe – dodaje Grzegorz Radomski.
– Informacje o wystających z wody fragmentach mostów otrzymujemy od warszawiaków. W Polsce w tej chwili nie ma muzeum mostownictwa, dlatego wszystkie wydobyte z Wisły fragmenty będą umieszczane na terenie instytutu – dodaje prof. Rymsza.
Co jeszcze można znaleźć w Wiśle?
– Są zatopione auta, barki, statki. Niedawno razem z archeologami Uniwersytetu Warszawskiego wydobyliśmy elementy marmurowych wystrojów różnych budynków, m.in. Zamku Królewskiego. Zatonęły one w czasie potopu szwedzkiego – wyjaśnia Grzegorz Radomski.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook