r e k l a m a

Łowy na Bilioneurobab

mk 07-12-2009, ostatnia aktualizacja 14-12-2009 21:32

Mikołajkowa wyprzedaż kolejnej edycji Bilioneurobab przy Powązkowskiej 44 kusiła różnorodnością dodatków i mnogością sukienek.

Klasyczne i subtelne. Sukienki Mai Koteckiej Ayenn.
autor: Małgorzata Kalińska
źródło: zyciewarszawy.pl
Klasyczne i subtelne. Sukienki Mai Koteckiej Ayenn.
Katarzyna Krasuska, obok kolczyków z koralików i filcu, zapropnowała ozdobienie uszu tarczami zegarków...
autor: Małgorzata Kalińska
źródło: zyciewarszawy.pl
Katarzyna Krasuska, obok kolczyków z koralików i filcu, zapropnowała ozdobienie uszu tarczami zegarków...
autor: Małgorzata Kalińska
źródło: zyciewarszawy.pl

Loft 44, gdzie odbyła się specjalna przedświąteczna edycja Bilioneurobab Designer Sample Sale, zapełnił się w piątek gęstym tłumem, w którym standardową przewagę liczebną zanotowała żeńska część Warszawy. Nic dziwnego - stoiska pękały w szwach głównie dzięki damskiemu asortymentowi.

Szczególną uwagę przykuwała różnorodna biżuteria (której ceny wynosiły od ok. 30 zł za kolczyki Katarzyny Krasuskiej, przez 40 zł za filcowe pierścionki i kolczyki Kamili Królak, do nawet 420 zł za piórkowe ozdoby do ucha autorstwa Joanny Miszteli - przecenione z 600 zł) i mnogość ciekawych krojów sukienek po atrakcyjnych cięciach cen (z 1499 na 799 zł za suknię Beaty Dębowskiej, czy z 940 na 650 zł za brzoskwiniowe cudo Mai Koteckiej Ayenn). Przystępne ceny czekały również przy obleganym stoisku Joanny Kędziorek.

Z cienia eleganckich kreacji, przeważających podczas piątkowego wieczoru, wybijały się również propozycje w stylu casual - bawełniane tee shirty Bynamesakke, czy koszulki i bluzy SheRoll.

Organizatorzy zaprosili do udziału w imprezie ponad 70 najlepszych projektantów i marek. W znakomitym gronie znaleźli się więc m.in.: Beata Dębowska, Gosha, Green Establishment, Imunzi, Kędziorek, Karina Królak, Maja Kotecka Ayenn, Monika Błotnicka, Not to repeat, Weronika Bachan, czy Zemełka&Pirowska.

Wśród wystawców znalazła się również marka Sabra, wzbudzając mieszane uczucia przybyłych na Powązkowską, zorientowanych w modowym świecie pań. Azjatycka marka, która stosunkowo niedawno wskoczyła na warszawski rynek odzieżowy i oprócz boksu w Maximusie otworzyła dwa sklepy - w Złotych Tarasach i Wola Parku - zdawała się nie pasować do pozostałych marek.

Choć największym wabikiem, obok niestandardowych wzorów i ciekawych krojów, wydawały się być zapowiadane 80-procentowe obniżki, większość rzeczy wciąż nie mieściła się w przystępnym dla większości przedziale cenowym (a z pewnością nie mikołajkowym).

Chcesz przeczytać więcej o zdrowiu, urodzie i modzie? Przejdź do serwisu uroda.zyciewarszawy.pl

zyciewarszawy.pl