r e k l a m a

Cracovię można ograć... sprytem

lechu 10-12-2011, ostatnia aktualizacja 10-12-2011 15:23

Sobotni mecz w Warszawie dla Legii to ostatnie w tym roku spotkanie ligowe. Po wygranej 4:0 z ostatnim w tabeli Zagłębiem, rywalem będzie przedostatnia Cracovia.

 

W rundzie jesiennej Legia rozbiła Cracovię 3:1. Wówczas dwie bramki zdobył Manu. Portugalczyk rozstał się już ze stołeczną drużyną. Od nowego roku będzie zawodnikiem chińskiego Beijining Guoan. Pomyślnie przeszedł testy medyczne i wkrótce podpisze obowiązujący od 1 stycznia kontrakt z nowym klubem.

Przed sobotnim meczem w Legii panują dobre nastroje.

- Ostatnie, wysoko wygrane spotkanie podniosło nasze morale po wcześniejszych dwóch porażkach. Chcemy zakończyć rok równie udanym meczem - zapowiada trener Legii Maciej Skorża.

W jego zespole nie zagra Ivica Vrdoljak, który w spotkaniu z Zagłębiem otrzymał czwartą w sezonie żółtą kartkę, doznał też kontuzji pachwiny. Prawdopodobnie zabraknie także Marcina Komorowskiego, który nie zdąży się wykurować.

Cracovia słabo sobie radzi w meczach wyjazdowych. W tym sezonie wygrała tylko jedno spotkanie, w Zabrzu z Górnikiem 1:0. Trener Legii nie lekceważy jednak rywala.

- Cracovia to trudny przeciwnik. Zawodnicy kryją indywidualnie. Wyprowadzić ich w pole będzie trudno - przewiduje. - Ale spróbujemy coś wymyślić, może jakaś nasza zagrywka przyniesie korzyść - dodaje szybko Skorża.

Rywale z Krakowa dyplomatycznie wypowiadają się o stołecznym zespole. - Legia obecnie gra najlepszą piłkę w Polsce, osiąga sukcesy na arenie międzynarodowej. Świetnie rozumie się ofensywny duet Ljuboja - Radović, w znakomitej dyspozycji jest też Rybus - wylicza Dariusz Pasieka, trener Cracovii.

Jego piłkarze mogą liczyć na doping swoich kibiców. Na to spotkanie w Warszawie wykupili wszystkie przyznane im bilety - 1400. Mecz ma mniejsze wzięcie u kibiców Legii.

Początek spotkania o godz. 18. Transmisja w Canal+.

Po meczu z Cracovią, w czwartek piłkarzy Legii czeka jeszcze ostatnie starcie w Lidze Europy. W Tel Awiwie zagra z Hapoelem.

zyciewarszawy.pl