Iwański przed sądem
Piłkarz Legii Maciej Iwański odpowie przed sądem za pokazanie kibicom „gestu Kozakiewicza” podczas meczu z Ruchem Chorzów. „Życie Warszawy” dotarło do odpowiednich dokumentów.
Takiej sprawy jeszcze w Polsce nie było. Sportowiec ma odpowiadać przed sądem za obraźliwy gest. Sprawę na prywatny wniosek jednego z kibiców skierowała do sądu Komenda Rejonowa Policji Warszawa-Śródmieście. O tym, czy ukarać piłkarza, zadecyduje teraz Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście, XI Wydział Karny.
Przypomnijmy – do zdarzenia doszło 23 marca w Warszawie podczas meczu rewanżowego Pucharu Polski Legii z Ruchem Chorzów. Kibice wyśmiewali piłkarzy za fatalną grę i postawę na boisku.
W odpowiedzi, po strzeleniu bramki, Bartłomiej Grzelak ironicznie dziękował pustej, budowanej trybunie, a Maciej Iwański pokazał fanom na trybunie krytej „gest Kozakiewicza”. Za to zachowanie otrzymał od sędziego żółtą kartkę. Klub zawodnika nie ukarał. Urażeni kibice postanowili jednak złożyć na policję doniesienie o wykroczeniu piłkarza.
„Gest Kozakiewicza”, który w powszechnym rozumieniu wykonany niestety także wśród dzieci stanowi wizualizację obelgi odnoszącej się do wulgarnej nazwy męskiego organu płciowego, czym zawodnik dopuścił się wykroczenia z art. 140 kodeksu wykroczeń” – napisano w zawiadomieniu o popełnieniu wykroczenia.
W Polsce jeszcze żaden sportowiec, który powinien być wzorem kultury dla młodych ludzi, nie został ukarany za obraźliwe gesty lub słowa. W ostatnim czasie podobnym wybrykiem popisał się bramkarz Wisły Kraków Mariusz Pawełek, który swoim kibicom pokazał wyprostowany środkowy palec. Za gest przeprosił, ale kary nie poniósł. Piłkarze, którym puszczają na boisku nerwy, to nie tylko polska specjalność.
W 1995 roku reprezentant Francji, grający wówczas w Manchesterze United, Eric Cantona w czasie meczu Premiership z Crystal Palace ze złości kopnął kibica drużyny przeciwnej. Klub zawiesił go za to na dziewięć miesięcy. Otrzymał też karę 120 godzin robót publicznych, choć początkowo proponowano karę dwóch tygodni więzienia.
W kwietniu tego roku Peruwiańczyk Paolo Guerrero z Hamburgera SV za uderzenie bidonem w głowę kibica po meczu ligowym z Hannoverem 96 został ukarany przez klub wysoką grzywną (niemiecki Bild szacował ją na 50 – 100 tys. euro). Dodatkową karę 20 tys. euro i zawieszenie na pięć meczów nałożyła na niego Komisja Dyscyplinarna Niemieckiej Federacji Piłkarskiej.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook