Frekwencja do godziny 18: 18,24 proc.
Dziennikarze 26 pozostałych krajów Unii nie muszą się uczyć nazwy Strzekęcino. Niewiele brakowało. Miejscowa komisja zamierzała przedłużyć ciszę wyborczą w całej Europie do 22:40. Decyzję jednak anulowano.
Do godz. 18 do wyborów poszło 18,24 proc. uprawnionych do głosowania - podała Państwowa Komisja Wyborcza. Najaktywniejsi okazali się mieszkańcy Warszawy i Krakowa.
W Warszawie 1 - stolicy i jej najbliższych okolicach - frekwencja wyniosła do godz. 18 27,75 proc. W Krakowie - 19,99 proc.
Najmniej uprawnionych do głosowania poszło na wybory w okręgu Warszawa II obejmującym resztę woj. mazowieckiego - frekwencja wynosiła tam 14,60 proc.
Największa liczba wyborców w stosunku do liczby uprawnionych oddała głos w Podkowie Leśnej (Mazowieckie) - według stanu na godz. 18.00 zagłosowało tam 35,07 proc. wyborców.
Obecna frekwencja jest nieco lepsza niż ta z poprzednich wyborów. 5 lat temu do 18 głosować poszło 15,40 proc. uprawnionych.
Europa nie musiała czekać na Strzekęcino
Z powodu pożaru w kotłowni lokal wyborczy w Strzekęcinie został zamknięty od 13.05 do 13.40. Podjęta przez obwodową komisję decyzja o wydłużeniu czasu wyborów nie została, jak nakazuje prawo, skonsultowana z rejonową komisją wyborczą w Koszalinie. Dlatego też została ona uchylona. Cisza wyborcza wciąż obowiązuje do 22
Jak poinformowała PKW poza incydentem w Strzekęcinie wybory przebiegają spokojnie. Głosowanie zostało zakłócone jedynie rankiem, kiedy to w Olsztynie komisje nie mogły dostać się do lokali wyborczych.
Członkowie komisji zastali rano w zamkach klej, albo metal - poinformowała PKW. Mimo tych kłopotów pięć lokali udało się otworzyć o czasie. W szóstym zamek rozwiercono dopiero o 8.20, ale wyborcy, którzy chcieli zagłosować cierpliwie czekali pod lokalem.
- W jednym przypadku komisja miała problem z otwarciem lokalu, bo na furtce zawieszono kłódkę. Nie wiadomo, czy zrobiono to celowo - poinformowała rzeczniczka olsztyńskiej policji zapewniając, że poszukiwania sprawców trwają.
Różaniec w lokalu wyborczym
Grupa kilkunastu kobiet w Oleśniku usiłowała wejść do lokalu, w którym pracowała w niedzielę komisja wyborcza i odmówić tam różaniec. Na co dzień lokal jest zaadaptowany na potrzeby kaplicy i dwa razy w miesiącu odbywają się tam msze św.
Ostatecznie po rozmowach z komisją kobiety odmówiły różaniec przed budynkiem. Praca komisji nie została zakłócona i policja nie musiała interweniować - poinformował zastępca komendanta powiatowego policji w Bełchatowie mł. insp. Krzysztof Marszewski.
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w
jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją,
fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o.
Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione
pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.



DRUKUJ z Kyocerą
WYŚLIJ
Zakup Usług
WYKOP
GOOGLE
BLIPNIJ
STUMBLEUPON
facebook