r e k l a m a

Drzewa na Grochowie do wymiany

Robert Biskupski 12-03-2010, ostatnia aktualizacja 12-03-2010 22:10

Na ulicach Zaliwskiego, Domeyki, Osowskiej i Szaserów na Pradze Południe prowadzona jest właśnie wycinanka starych, potężnych, w większości zdrowych drzew – alarmują naszą redakcję Czytelnicy. - Drzewa są martwe i zagrażają bezpieczeństwu ludzi – odpowiada urząd dzielnicy.

źródło: Czytelnik
źródło: Czytelnik
źródło: Czytelnik

– Władze Pragi Południe najwyraźniej cierpią na – ostatnio w Polsce bardzo zaraźliwą – chorobę, jaką jest dendrofobia – pisze Piotr Matwiejczuk. – Drzewa są w większości zdrowe, przesyłam zdjęcia. Może uda się uratować chociaż kilka tych, które pozostały?

Urząd dzielnicy zapewnia, że zdrowym okazom nic nie grozi. - Niektóre zostały wycięte, gdyż stanowiły zagrożenie dla ludzi oraz ruchu drogowego, były po prostu obumarłe – tłumaczy Ewelina Buczyńska z południowopraskiego ratusza. - Ekspertyzy wykazały, że w ich koronach znajdowało się ponad 80 proc. suchych gałęzi.

Władze dzielnicy zgodziły się na wycinkę czterech drzew: klonu pospolitego przy ul. Szaserów 120 (95 proc. suszu), topoli Simona przy ul. Szaserów 36 (zupełnie martwa) i dwóch klonów srebrzystych: przy ul. Szaserów 133 (zupełnie martwy) i przy ul. Zaliwskiego 18 (80 proc. suszu). Bezpieczeństwu zagrażały również drzewa rosnące na rogu ulic Hetmańsiej i Szaserów.

Na miejscu wyciętych drzew posadzone zostaną nowe. – Będzie ich więcej niż dotychczas – zapowiada rzecznik Pragi Południe, Małgorzata Tytus.

Dodaj swoją opinię

Życie Warszawy



-->