r e k l a m a

Paolo Giordano „Samotność liczb pierwszych” ****

Maciej Robert 18-03-2010, ostatnia aktualizacja 18-03-2010 05:52

Czy za pomocą matematyki można opisać miłosne niespełnienie? Paolo Giordano udowodnił swoją głośna książką, że tak. Co więcej – stworzył dobrą pod względem literackim powieść, która daje się również odczytać jako analiza społeczna.

źródło: materiały prasowe

Aby wyjaśnić tytuł powieści Paolo Giordano, należy przypomnieć sobie zajęcia z matematyki. Liczby pierwsze są takimi liczbami naturalnymi, które dają się podzielić wyłącznie przez jeden i przez samą siebie, np. 2, 3, 5, 7, 11. Wśród liczb pierwszych można wyodrębnić liczby bliźniacze, czyli takie, których różnica wynosi 2; mówiąc obrazowo – takie, które rozdziela wyłącznie jedna liczba. Przykładowymi parami liczb bliźniaczych są 3 i 5, 5 i 7, 11 i 13, 17 i 19. Cechują się one dość ciekawą zależnością, o której wspomina Giordano: "Kto ma cierpliwość, by kontynuować liczenie, odkrywa, że liczby bliźniacze im większe, tym są rzadsze. Natrafia na liczby pierwsze coraz bardziej odosobnione, zagubione w przestrzeni wypełnionej samymi tylko cyframi, w której panuje cisza i rytmiczny porządek.

Pojawia się wtedy niepokojące podejrzenie, że napotkane dotąd pary były przypadkowe, a prawdziwym przeznaczeniem liczb pierwszych jest samotność". Pora, aby z poziomu naukowego przejść na literacki i odnaleźć w liczbach pierwszych bliźniaczych pewną symbolikę. Liczby te, posiadające takie same właściwości i znajdujące się bardzo blisko siebie, a jednocześnie na zawsze oddzielone, mogą przypominać los jednostek ludzkich, które są sobie bliskie, lecz pozostają w pewnym oddaleniu. Można, rzecz jasna, widzieć w tym niemalże romantyczną sytuację kochanków, którzy – jak w „Miłości od pierwszego wejrzenia” Szymborskiej – wielokrotnie się mijają, by ostatecznie świętować swoje spotkanie. U Giordano jest całkiem inaczej.

„Samotność liczb pierwszych” nie ma w sobie nic z lirycznych uniesień, daleka jest też od szczęśliwych zakończeń. Giordano, wzorując się na precyzyjnym języku matematyki, opowiada historię dwojga skazanych na samotność bohaterów w sposób niemal bezduszny, pozbawiony wszelkiej empatii. Język ten doskonale oddaje uczuciową atrofię przedstawicieli społeczeństw zachodnich, którzy, nierzadko pielęgnując prywatne traumy, zamykają się całkowicie na świat zewnętrzny. Włoski pisarz nawiązuje tym samym do innego krytyka współczesności, Michela Houllebecqa, ironicznie zestawiając nihilizm naszych czasów z wiecznie żywym platońskim mitem o miłości pojmowanej jako zjednoczenie dwóch pasujących do siebie połówek.

Główni bohaterowie powieści Giordano wydają się być takimi dwoma połówkami. Oboje zostali podobnie doświadczeni przez los. Alice, od wczesnego dzieciństwa zmuszana przez ojca do uprawiania sportu, ulega narciarskiemu wypadkowi, w wyniku którego zostaje kaleką. Mattia również przeżył tragedię – by udać się na szkolną zabawę, pozostawił w parku zabraną ze sobą na spacer upośledzoną umysłowo siostrę, która ginie bez wieści. Oboje, Alice i Mattia, bez końca przeżywają tragiczne wydarzenia z przeszłości – Alice popada w anoreksję, Mattia kaleczy swoje dłonie. Również wybory ich dorosłego życia świadczą o podobnym stosunku do świata – Allice zostaje fotografką, oddzielając się od rzeczywistości za pomocą aparatu, przetwarzając realność na rząd pikseli. Mattia poświęca się nauce – zostaje matematycznym geniuszem. Oboje chłodni i wyobcowani, rozpamiętujący dawne traumy, wycofują się z życia, skazują na samotność, choć przecież mogliby – jako swoje lustrzane niemal odbicia – skonfrontować się ze sobą.

Powieść Giordano, chłodna, programowo bezduszna i pozbawiona nadziei, stała się prawdziwym wydarzeniem literackim – została obsypana najważniejszymi włoskimi nagrodami literackimi i przetłumaczona na kilkanaście języków. Dotychczas przeczytały ją dwa miliony czytelników, ale liczba ta z pewnością wzrośnie, czemu przysłuży się filmowa adaptacja.

Zainteresowanie „Samotnością liczb pierwszych” jest, pod względem literackim, oczywiste – to świetnie skrojony, choć ponury melodramat. Ale sukces powieści Giordano należy także rozpatrywać jako fenomen socjologiczny – to barometr kondycji społecznej współczesnych Europejczyków, analiza stanu ducha świata mieszczańskiego, cierpiącego na emocjonalny uwiąd. W „Samotności liczb pierwszych” pasja największych literackich krytyków moralności – Houellebecqua i Jelinek, spotyka się z klasycznym, choć podlanym czarnym sosem, fabularnym motywem miłości niespełnionej. Paolo Giordano

„Samotność liczb pierwszych”

tłum. Alina Pawłowska-Zampino

WAB, Warszawa 2010

zyciewarszawy.pl